W uzasadnieniu do uchwały 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 30 grudnia 1993 r. (III CZP 146/93), dotyczącej podpisu na wekslu, czytamy:
„Zachodzą zatem podstawy, by przyjąć, że podpis musi stanowić wytwór pisania; mówiąc inaczej – podpisem jest wyłącznie znak napisany. Takie rozumienie interpretowanego pojęcia odpowiada wynikowi analizy semantycznej słowa »podpis«, w którym akcent trzeba położyć na określonej w nim czynności – pisać. ... Wobec warunku własnoręczności, o którym mowa w art. 78 k.c., nie jest również podpisem, a jedynie jego kopią, faksymile, który może być odciśnięty na dokumencie przez inną osobę. Ustawodawca sankcjonuje wprawdzie niekiedy mechaniczne odtworzenie podpisu, co uczynił np. w art. 921(10) § 2 k.c. w odniesieniu do podpisu dłużnika na dokumencie stanowiącym papier wartościowy na okaziciela, »…chyba że przepisy szczególne stanowią inaczej«, czy w art. 339 § 2 k.h. w odniesieniu do podpisu zarządu na akcji. Wymienione przepisy świadczą jednak o tym, że mechaniczne odtworzenie podpisu może być jedynie uznane za równoważne z podpisem. Immanentną cechą podpisu bowiem jest własnoręczność. Cecha ta umożliwia funkcję identyfikacyjną, gdyż tylko własnoręczny podpis, który zawiera w sobie osobiste cechy charakteru pisma podpisującego (ukształtowanie liter, ich łączenie itp.), pozwala na stwierdzenie – za pomocą graficznej ekspertyzy pisma – że jest on autentyczny."
W rozporządzeniu o standardach mówi się, że zarówno mapę do celów projektowych, jak i mapę do celów prawnych, należy opatrzyć "podpisem własnoręcznym" - cytat dosłowny. Czyli faksymila co do zasady nie. Co do zawiadomienia to ja osobiście nie widzę przeciwwskazań bo tu nie ma bezpośrednich wymagań, a i sam dokument ma inną rangę.