Kontakt

Polskie Towarzystwo Geodezyjne
Prezes Zarządu PTG:
Dorota PAWŁOWSKA-BASZAK
Adres do korespondencji:
ul. Władysława Łokietka 18
59-220  LEGNICA


Zarząd PTG:
E-mail: zarzad@ptg-org.pl

Komisja Rewizyjna PTG:
E-mail: komisja.rewizyjna@ptg-org.pl

Sąd Koleżeński PTG:
E-mail: sad.kolezenski@ptg-org.pl


NIP: 637-215-37-14
REGON: 121032220
KRS: 0000333653

Numer konta:
mBank
74 1140 2004 0000 310279 379255

Członkostwo w PTG

Instytucje geodezyjne







Autor: Adam Wójcik Wątek: GPS w małej firmie.  (Przeczytany 7776 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Adam Wójcik

  • Zarząd PTG
  • *****
  • Wiadomości: 2832
GPS w małej firmie.
« dnia: 20 Listopada 2011, 15:16 »
Witam.

Jak tak sobie przeglądam dyskusje toczone na forach internetowych dotyczące sprzętu GPS, to odnoszę wrażenie, że że to sprzęt - na dzień dzisiejszy - dla specjalistów i profesjonalistów, a nie dla "normalnych" geodetów, prowadzących jednoosobowe albo małe (kilkuosobowe) firmy.

Weźmy dla przykładu małą firmę, która zajuje się "drobnicą' geodezyjną... Jakieś podziały, "od wielkiego dzwonu" rozgraniczenie, częściej mdcp, albo wytyczanie i inwentaryzacje obiektów budowlanych zlecanych przez indywidualne osoby (budynki mieszkalne, czy pojedyncze przyłącza), jakieś mapy do zasiedzenia czy do innych celów prawnych...

Potrzebny jest (zarobi na siebie) w takiej firmie sprzęt GPS?  Mam bardzo duże wątpliwości... Mam wątpliwości ponieważ wydaje mi się, że:

1. obsługa GPS-ów jest za bardzo skomplikowana.

Osobiście mam jakieśtam przygotowanie techniczne i radzę sobie z obsługą sprzętu elektronicznego. Ale jak czytam o problemach, jakie wynikają ze stosowania tego sprzętu, to "odechciewa" mi się nauki niuansów i szczegółów pozwalających z jednej strony na właściwe ustawienie parametrów sprzętu, a już na pewno nie mam ochoty na zastanawianie się, czy użycie tego sprzętu jest poprawne i "świadome", czy też działam jak "małpa z brzytwą"... :)

No bo jak mam do wyboru analizę, czy w chwili pomiaru była odpowiednia liczba i konstelacja satelitów, czy inne parametry pomiaru były użyte włąściwie czy niewłaściwie, czy "próg ufności" był ustawiony prawidłowo, jak muszę sporządzić jakieś wydruki dla ośrodka, których sam nie rozumiem, to... biorę swój tachimetr bezlustrowy i "śmigam"... Wiem co robię i jestem pewien wyników...

2. Pomiar GPS.

Jak się przyglądam merytorycznym dyskusjom, z których wynika że wyniki pomiaru RTK zależą od tego, w jakiej strefie jakichśtam układów odniesień dokonywany jest pomiar (jak w środku to OK, a jak nie to może nie jest to zupełnie źle, ale gorzej - no może coś tam pomieszałem) to mam wrażenie, że sprzęt GPS nie jest dla mnie...

Bo w miejscu, gdzie przyszło mi działać obowiązuje (tak, tak - jeszcze obowiązuje) układ W-75. I co mi po tych merytorycznych dyskusjach? Zupełnie nic. Jeszcze bardziej nie mam pojęcia, jak "świadomie" wykorzystywać ten sprzęt. Ba... Wręcz -> boję się...

Niektórzy Dyskutanci - mam nadzieję że dobrze zrozumiałem - dokonują "wpasowania" dokonywanych pomiarów GPS do punktów istniejącej osnowy geodezyjnej. I żeby to zrobić mają swoje tajemne metody. A niektórzy - nie. I "cyrki" wówczas wychodzą...

Jak dla mnie, do chwili kiedy wyniki pomiarów tachimetrycznych i GPS nie będą "tożsame", to dyskwalifikacji podlega... sprzęt GPS. Bo jak to stwierdził chyba Eljotpi - osnowa satelitarna jak na razie nie została przyjęta do zasobu, a więc jest określę to -> "wątpliwa"...

Ja to sobie wyobrażam tak: poświęcam się i - jednorazowo - mierzę punkty osnowy geodezyjnej na swoim terenie za pomocą GPS. No ale później, każdy pomiar dokonany przez GPS winien "dawać" mi wyniki przeliczone na tę istniejącą w terenie osnowę. A nie, że pół metra obok. Co mnie obchodzą jakieśtam niuanse?

3. Opracowanie wyników.

Moim zdaniem wyniki mają być przede wszystkim wiarygodne... I "guzik" mnie obchodzi, czy warunki pomiaru były OK, czy też nie. Jak nie były właściwe, to sprzęt winien sygnalizować, że pomiaru dokonać się nie da. A nie, że sam sobie zadecyduj... W końcu obowiązujące przepisy wykonywania pomiarów określają z jaką dokładnością należy dokonać pomiaru. I co: komputer (wbudowany w GPS) nie jest w stanie tego obliczyć?  Moim zdaniem odpowiedzialność za niewiarygodne wyniki pomiaru winien ponosić producent sprzętu. I z jednej strony - niech "trzepie kasę" za legalizację sprzętu pomiarowego w miejscu jego wykorzystania. Ale z drugiej - niech producent zapewni dokonywanie pomiarów, w miejscu użytkowania tego sprzętu, zgodnie z obowiązującymi tam przepisami...


Sumując pozwolę sobie na (subiektywne) stwierdzenie, że jak na dzisiaj, to GPS w małej firmie to więcej komplikacji, niż pożytku...

Pozdrawiam, Adam Wójcik.
Geodezja, w przeciwieństwie do matematyki, jest jednym wielkim błędem...

Offline oskar wilde

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 107
Re: GPS w małej firmie.
« Odpowiedź #1 dnia: 20 Listopada 2011, 20:21 »
Adam
Mam nadzieję, że żatujesz.

"Jak tak sobie przeglądam dyskusje toczone na forach internetowych dotyczące sprzętu GPS, to odnoszę wrażenie, że że to sprzęt - na dzień dzisiejszy - dla specjalistów i profesjonalistów, a nie dla "normalnych" geodetów, prowadzących jednoosobowe albo małe (kilkuosobowe) firmy."

Nie taki diabeł straszny jak go malują  :D

"Weźmy dla przykładu małą firmę, która zajuje się "drobnicą' geodezyjną... Jakieś podziały, "od wielkiego dzwonu" rozgraniczenie, częściej mdcp, albo wytyczanie i inwentaryzacje obiektów budowlanych zlecanych przez indywidualne osoby (budynki mieszkalne, czy pojedyncze przyłącza), jakieś mapy do zasiedzenia czy do innych celów prawnych...
Potrzebny jest (zarobi na siebie) w takiej firmie sprzęt GPS? Mam bardzo duże wątpliwości... Mam wątpliwości ponieważ wydaje mi się, że:"

Potrzebny to jest, jedynie cena jest spora. Ale jak już kupisz to nie będziesz żałował


"1. obsługa GPS-ów jest za bardzo skomplikowana.
......."

Nie tak bardzo. Jak tylko ASG łączy to nie ma problemu.


"No bo jak mam do wyboru analizę, czy w chwili pomiaru była odpowiednia liczba i konstelacja satelitów, czy inne parametry pomiaru były użyte włąściwie czy niewłaściwie, czy "próg ufności" był ustawiony prawidłowo, jak muszę sporządzić jakieś wydruki dla ośrodka, których sam nie rozumiem, to... biorę swój tachimetr bezlustrowy i "śmigam"... Wiem co robię i jestem pewien wyników..."

Wszystko się ustawia w organizerze i tyczy się wszystkich zadań
Program informuje ( i prosi o zgodę na zapis - jest takie ustawienie) odnośnie doładności i rozwiązania zadania.
PDOP i pozostałe błędy są na bierząco wyświetlane.



" 2. Pomiar GPS.
......
Niektórzy Dyskutanci - mam nadzieję że dobrze zrozumiałem - dokonują "wpasowania" dokonywanych pomiarów GPS do punktów istniejącej osnowy geodezyjnej. I żeby to zrobić mają swoje tajemne metody. A niektórzy - nie. I "cyrki" wówczas wychodzą..."

Adam bez przesady to żadne tajemne metody - zwykła lokalizacja. Trzeba użyć gps z głową. Tachimetrem też nie wynosisz współrzędnych z trójki jak punkty graniczne były pomierzone na pomiarówkę przesuniętą o 0.50 m. Albo ją zamierzasz i przeliczasz albo na niej stajesz wynosisz i zamierzasz na trójkę.



"Jak dla mnie, do chwili kiedy wyniki pomiarów tachimetrycznych i GPS nie będą "tożsame", to dyskwalifikacji podlega... sprzęt GPS. Bo jak to stwierdził chyba Eljotpi - osnowa satelitarna jak na razie nie została przyjęta do zasobu, a więc jest określę to -> "wątpliwa"..."

Ależ są tożsame. Trzeba tylko pamiętać o podwójnym pomiarze ( w dwóch inicjalizacjach) szczegółów I-grupy, oraz to, że fixed musi być stabilny.



"Ja to sobie wyobrażam tak: poświęcam się i - jednorazowo - mierzę punkty osnowy geodezyjnej na swoim terenie za pomocą GPS. No ale później, każdy pomiar dokonany przez GPS winien "dawać" mi wyniki przeliczone na tę istniejącą w terenie osnowę. A nie, że pół metra obok. Co mnie obchodzą jakieśtam niuanse?"

Ale przecież tak jest. Robisz lokalizację dla obrębu i potem ją tylko podczytujesz do następnego zadania w obrębie

"3. Opracowanie wyników.

"Moim zdaniem wyniki mają być przede wszystkim wiarygodne... I "guzik" mnie obchodzi, czy warunki pomiaru były OK, czy też nie. Jak nie były właściwe, to sprzęt winien sygnalizować, że pomiaru dokonać się nie da. A nie, że sam sobie zadecyduj... W końcu obowiązujące przepisy wykonywania pomiarów określają z jaką dokładnością należy dokonać pomiaru. I co: komputer (wbudowany w GPS) nie jest w stanie tego obliczyć? Moim zdaniem odpowiedzialność za niewiarygodne wyniki pomiaru winien ponosić producent sprzętu. I z jednej strony - niech "trzepie kasę" za legalizację sprzętu pomiarowego w miejscu jego wykorzystania. Ale z drugiej - niech producent zapewni dokonywanie pomiarów, w miejscu użytkowania tego sprzętu, zgodnie z obowiązującymi tam przepisami..."

sprzęt sygnalizuje !


"Sumując pozwolę sobie na (subiektywne) stwierdzenie, że jak na dzisiaj, to GPS w małej firmie to więcej komplikacji, niż pożytku..."

Adam - jak odżałujesz pieniądze na GPS to szybko się do niego przekonasz. Ja już sobie nie wyobrażam pracy bez GPS-a. Gdyby nie ograniczenia to bym tachimetru nie wyciągał.

Offline Adam Wójcik

  • Zarząd PTG
  • *****
  • Wiadomości: 2832
Re: GPS w małej firmie.
« Odpowiedź #2 dnia: 24 Listopada 2011, 19:21 »
Witaj Tomku.

Jak widzę - generalnie rzecz biorąc - albo może raczej Twoim zdaniem -> przy korzystaniu z GPS "problemów nie ma"...

Może teoretycznie rzecz biorąc - nie ma... Ale praktycznie są... Nie raz zdarzyło się nam bowiem, że musieliśmy weryfikować swoje pomiary tachimentryczne, jak okazało się, że inna ekipa dokonała pomiarów GPS-em...

A w ostanim czasie mieiśmy chociażby take sytuacje:

1. ktoś wytyczył granice działki 0,50m. różniące się od naszych pomiarów;
2. skrzynka energetyczna okazała się posadowiona - wg wskazań geodety z GPS-em - też z pół metra nie w tym miejscu, co nam wychodziło z inwentaryzacji;
3. wytyczaliśmy sieć gazową (m.in. skrzynki gazowe) i wodociągową. I wyszły nam odchyłki ok.25 cm od wcześniej wytyczonych przez inną ekipę skrzynek energetycznych. Wszystko wyszło "w ząbki" (a wszystkie skrzynki miały być w linii ogrodzenia)...

Wkurza mnie już, że z "g..." robi się problem... I okazuje się za każdym razem, że te "szopki" wychodzą z uwagi na to, że ktoś dokonał jakichś pomiarów właśnie GPS-em... No ale przecież wówczas zawsze trzeba zweryfikować własny pomiar, bo ten się nie myli kto nic nie robi...

Tak więc Twoje zapewnienia, że korzystanie z GPS jest banalnie proste mnie nie przekonuje... Skoro jest tak proste, to dlaczego wychodzi innym taka "kaszana"?

Sprzęt winien być "głupotoodporny"... Tak jak aparaty fotograficzne, które może obsługiwać małpa... A jak widzę na razie do tego jeszcze daleko...


Pozdrawiam, Adam Wójcik.

PS. GPS-y są dla mnie jeszcze z innego powodu nie do przyjęcia: mają za małe wyświetlacze... Te mikroskopijne literki i ikonki są dla 20-latków, którzy mają wzrok jeszcze na gwarancji... :)
Geodezja, w przeciwieństwie do matematyki, jest jednym wielkim błędem...

Offline oskar wilde

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 107
Re: GPS w małej firmie.
« Odpowiedź #3 dnia: 24 Listopada 2011, 22:01 »
Adam
Gps mierzy dokładnie i tu nie powinno być sporu. Problemem jest to, że mierzy on w układzie 2000 i ma gdzieś  czy osnowa po przeliczeniu na układ 2000 siedzi czy nie. Taką rzecz należy skontrolować i dokonać lokalizacji.
Ale ten sam problem występuje przy tachimetrach. Jeśli się puści młodziaka i wyniesie współrzędne z trójki a granice były pomierzone na osnowę pomiarową nie dowiązaną do tej trójki i przesuniętą względem niej o 0.50 m to te skrzynki o których piszesz tez przecież nie będą siedziały.
To raczej wina operatora niż sprzętu i ten błąd jest dość łatwy do wyeliminowania. Gorzej gdy się bezwzględnie ufa gps-owi i nie skontroluje pomiaru ( szczególnie w trudniejszych warunkach) to mogą wyjść jaja.

A wyświetlacz jeszcze dla mnie nie jest za mały, ale za to często odbite słońce od niego mnie oślepia. :D

Offline MrTDI

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2
Re: GPS w małej firmie.
« Odpowiedź #4 dnia: 24 Listopada 2011, 22:37 »
Dla osób wątpiących proponuję małe doświadczenie ,weź sobie GPS i sprawdź osnowę IIi klasy na jakimś obszarze dopiero włosy dęba stają  .Czy miałeś kiedyś wątpliwą przyjemność liczyć wcięcie np na pkt  z 2 różnych ciągów trójki i nie wychodziło bo długość ze współrzędnych była większa niż sumą długości boków pomiędzy punktem wcinanym a poligonami bo ja tak .

Każdy sprzęt ma wady i zalety .Rolą operatora jest umiejętne korzystanie .Problemem jest raczej rozsądne korzystanie z GPS . Czasami mierzy się na siłę potem tuninguje raport z pomiaru i dlatego wychodzą klocki.

Offline oskar wilde

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 107
Re: GPS w małej firmie.
« Odpowiedź #5 dnia: 25 Listopada 2011, 07:44 »
Cytuj
Czy miałeś kiedyś wątpliwą przyjemność liczyć wcięcie np na pkt z 2 różnych ciągów trójki i nie wychodziło bo długość ze współrzędnych była większa niż sumą długości boków pomiędzy punktem wcinanym a poligonami bo ja tak .

 MrTDI  takie coś ma/może mieć miejsce przy kącie bliskim 200 gradów więc to raczej już wina operatora. W moich rejonach trójka bardzo ładnie siedzi.
Ale co to zmienia, jeśli osnowa jest do bani to pomiar  gps czy tachimetrem będzie do bani - w zależności z której osnowy skontrolujesz.

Offline Adam Wójcik

  • Zarząd PTG
  • *****
  • Wiadomości: 2832
Re: GPS w małej firmie.
« Odpowiedź #6 dnia: 25 Listopada 2011, 17:33 »
Moim zdaniem, do czasu kiedy obowiązują obecne standardy techniczne, to wiążące są poniższe zapisy Instrukcji Technicznej G-4:

<<
§ 10.
1. Pomiary sytuacyjne wykonuje się w oparciu o geodezyjną osnowę poziomą szczegółową i pomiarową.

§ 15.
1. Określenie położenia szczegółów terenowych względem najbliższych elementów poziomej osnowy geodezyjnej powinno być wykonane przy pomiarze bezpośrednim z dokładnością:

0,10 m dla I grupy szczegółów terenowych,
0,30 m dla II grupy szczegółów terenowych,
0,50 m dla III grupy szczegółów terenowych, (o ile dokładność identyfikacji ich zarysów jest nie mniejsza od 0,50m)
>>

I finito... i nie ma "to tamto"... Że GPS, że lokalizacja, że... nie wiadomo co...

Biorę tachimetr, dowiązuję się do punktów obowiązującej osnowy geodezyjnej - i "śmigam"... I jeżeli komuś wychodzą wyniki inne (pół metra obok), to po prostu "sp..." robotę...  Co mnie obchodzą jakieś dywagacje, czy współrzędne tej osnowy są OK, czy może są jakośtam "przesunięte"?

Ja rozumiem, że przy analizie przebiegu granic i położenia punktów granicznych należy uwzględnić osnowę, na którą był dokonywany pomiar pierwotny. OK. Ale jak zamierzamy obecną sytuację, to chyba nie ma "stara" osnowa nic do rzeczy?

I pomysleć, że jak mi dowiązanie na punktach osnowy "nie gra" o 2 cm -> to mam jakby "absmak"... :)

Pozdrawiam, Adam Wójcik.
Geodezja, w przeciwieństwie do matematyki, jest jednym wielkim błędem...

Offline MrTDI

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2
Re: GPS w małej firmie.
« Odpowiedź #7 dnia: 25 Listopada 2011, 17:54 »
Tylko jak długo będziemy mierzyć i wpasowywać na błędną osnowę? Niestety standardy techniczne przytoczone z instrukjii techn. często nijak mają się do rzeczywistości.
Co bedzie jak ta osnowa wyleci i powstaną nowe punkty.  Na co wtedy wpasujemy. Zresztą na moim terenie nowe III to już tylko GPS-em są zakładane więc nie uciekniesz od GPS .
Wypowiedź poprzednika że GPS do bani przypomina mi bardzo wykłady sora od geodezji z technikum ,który to nie uznawał wcale tachimetrów tylko teodolit i tasiemka.Niestety świat się zmienia trzeba z postępem iść .Poniar GPS przyspiesza pracę a przy zachowaniu kilku prostych zasad jest bardzo dokładny .Za jakiś czas może sie okazać że nie będziesz konkurencyjny używając tylko tachimetru.

Offline eljotp

  • goście
  • *
  • Wiadomości: 2390
    • http://wbgsc.pl
Re: GPS w małej firmie.
« Odpowiedź #8 dnia: 27 Grudnia 2011, 11:33 »
Adamie,
ja już gdzieś o tym pisałem, ale opowiem jeszcze raz. Mam bliskiego Kolegę po fachu, który firmę ma od dość dawna. Ponieważ z góry ustawił się na "drobnicę", tak więc, faktycznie to zawsze potrzebował tylko jednej osoby przy pomiarach. Czyli tzw. pomiarowego. Zawsze byli to ludzie, którzy praktyki nabywali u niego aż osiągali pewien etap, który pozwalał im na odejście na tzw. "swoje". A Mariusz zatrudniał następnego pomiarowego itd.
Aż przy chyba takiej trzeciej "wymianie" gdy jego pracownik odszedł za swoją "przyszłą" w zachodniopomorskie, zapytał mnie co ja na to...

Wtedy miałem tylko stare Trimble, baza + rover. I w którąś sobotę, mając tylko współrzędne wyznaczyłem mu, sam jeden Mariusz się tylko przyglądał, pkty graniczne z odszukaniem pktów osnowy, a był to teren bez możliwości skorzystania z opisów topograficznych.  To było ponad 5 lat temu. Dzisiaj ma, właśnie od 5 lat, Trimbla 5800II, pracuje w terenie sam, a kameralkę robi mu żona. W każdym razie już pomiarowego od dawna nie zatrudnia, natomiast w tym roku nabył Korando Sapphire.  :lol:
Mariusz jest członkiem naszego stowarzyszenia, więc możesz się z nim porozumieć, jak uznasz za stosowne.

Dlatego ja uważam, że przy prowadzeniu jedno-osobowej działalności, to jest najefektywniejsze rozwiązanie. Zakup jednorazowy, koszty w dochód, albo leasing... Brak wynagrodzenia za urlopy, chorobowe, jakieś jeszcze inne wydatki... A przy tym 100% gotowość do pracy o każdej porze dnia i nocy, nie mówiąc już o spóźnieniach etc.
Pozdrawiam Leszek

"Przecież to oni wiedzą jedynie
Jak świat wygląda, a jak powinien"


"Rząd nie ciąża
Da się usunąć"


Piotr Bukartyk

Offline Harpagon

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 16
Re: GPS w małej firmie.
« Odpowiedź #9 dnia: 13 Sierpnia 2012, 08:22 »
Adamie! Jeśli nie opłaca ci się kupować sprzętu za kilkadziesiąt tysięcy, to kup za kilka. Jest na rynku sprzęt za 3 tysiące złotych, pozwalający mierzyć punkty osnowy poziomej z dokadnością II klasy a wysokościowo z dokładnością osnowy pomiarowej - 2 cm. Problem jest jedynie taki, że wyniki swych pomiarów jesteś w stanie obliczyc dopiero po 5 godzinach od ich zakończenia (na danym punkcie), bo tyle czasu jest potrzebne na zebranie danych przez system ASG ze stacji referencyjnych.
Zaletą jest to, że masz matematyczną i wzualną kontrolę nad wynikami swych pomiarów - widzisz na własne oczy, że układ satelitów jest niekorzystny, co zwykle potwierdzają obliczenia (programy darmowe). Ale jeśli postwisz antenę na punkcie na 40 minut (a dla całkowitej pewności na godzinę) - to pewność wyników zbliża się do 100%. Możesz zamontować antenę na tachimetr, więc wtedy mierzysz w jednym czasie pikiety i stanowisko.

Offline eljotp

  • goście
  • *
  • Wiadomości: 2390
    • http://wbgsc.pl
Re: GPS w małej firmie.
« Odpowiedź #10 dnia: 13 Sierpnia 2012, 11:35 »
Popieram Cię Harpagon w całej rozciągłości. Za 3 tysiące dostajesz odbiornik gotowy do pracy wraz z oprogramowaniem. Oczywiście mowa o pomiarze statycznym. Nasz kolega Pajepaje wybrał taką drogę i sobie chwali. Zakłada pkty w 20 min mierzy, ASG mu oblicza, i nie jest niewolnikiem osnowy państwowej klasycznej. Polecam stronę dr Pażusa, oraz jego odbiornik. W efekcie dostajesz  oprócz sprzętu ogromne wsparcie techniczne i wiedzę na grupie Google.
Do tego odbiornikiem do statyki można też dokonywać pomiarów, takich pół-statyczno-kinematycznych http://www.mm.pl/~slaszczak/zt.html czyli chodzisz sobie i zamierzasz szczegóły a współrzędne obliczasz w domu. :)  W pewnych warunkach, ta metoda stop end go uratowała mi 4 litery. Na dalekim wyjeździe okazało się, że ma pomierzyć kilkanaście pikiet szczegółów, które są potrzebne uzupełniająco. Ze sobą miałem odbiornik GNSS do RTN, ale... połączenie GPRS nie było możliwe. Połączeń komórkowych ani Plus ani T-m, ani żadnych innych operatorów. Ludzie z tej wsi potwierdzili, że mają tam "zero" łączności GSM. I co zrobić, jak mam tylko jedną Kolidę? Przypomniałem sobie o tej metodzie "Stop&Go", myślę nigdy nie robiłem ale można sprubować... Ostatecznie nic nie trace... i tak czeka mnie powtórny przyjazd. Okazało się, że nie musiałem drugi raz przyjeżdżać, a to razem blisko 500 km.  :D

A tutaj są szczegóły odnośnie ceny odbiornika http://www.geodigitalgps.pl/oferta ale i inne strony tej domeny warto poczytać.
Pozdrawiam Leszek

"Przecież to oni wiedzą jedynie
Jak świat wygląda, a jak powinien"


"Rząd nie ciąża
Da się usunąć"


Piotr Bukartyk