Kontakt

Polskie Towarzystwo Geodezyjne
Prezes Zarządu PTG:
Dorota PAWŁOWSKA-BASZAK
Adres do korespondencji:
ul. Władysława Łokietka 18
59-220  LEGNICA


Zarząd PTG:
E-mail: zarzad@ptg-org.pl

Komisja Rewizyjna PTG:
E-mail: komisja.rewizyjna@ptg-org.pl

Sąd Koleżeński PTG:
E-mail: sad.kolezenski@ptg-org.pl


NIP: 637-215-37-14
REGON: 121032220
KRS: 0000333653

Numer konta:
mBank
74 1140 2004 0000 310279 379255

Członkostwo w PTG

Instytucje geodezyjne







Autor: Dawid Czarnecki Wątek: Wójt Gminy nie chce wydać pozytywnej opinii do czynności rozgraniczenia  (Przeczytany 470 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Dawid Czarnecki

  • Członek PTG
  • ***
  • Wiadomości: 15
  • Jedna prosta idea
  • System:
  • Windows 7/Server 2008 R2 Windows 7/Server 2008 R2
  • Przeglądarka:
  • Chrome 87.0.4280.141 Chrome 87.0.4280.141
Witam
Pod koniec zeszłego roku przeprowadzałem czynności rozgraniczenia nieruchomości na gruncie. W związku z tym, że na jedną granicę posiadałem dwie rozbieżne dokumentacje (rozbieżność około 1.0m), stwierdziłem, że ustalenia przebiegu granic nieruchomości nie mogę wykonać na podstawie zebranych dowodów.  Ustalenie przebiegu granic nieruchomości mogło odbyć się na podstawie zgodnego oświadczenia stron dotyczącego przebiegu granic; oświadczenia jednej ze stron, gdy druga strona oświadczenia nie składa i nie kwestionuje przebiegu granic, bądź w wyniku zawarcia ugody.
W trakcie czynności, strony na części granicy na odległości około 375m zgodnie oświadczyły o przebiegu granicy, natomiast na odległości około 115m ich oświadczenia były rozbieżne. Pomimo nakłaniania stron do zawarcia ugody część przebiegu granic nieruchomości nie został ustalony, w związku z tym rozgraniczenie nieruchomości w części musi zostać rozpatrzone przez Sąd.
Po wykonaniu czynności w terenie sporządziłem protokół graniczny. Na odcinku „bezspornym” punkty zastabilizowałem znakami granicznymi. Na odcinku spornym pozostawiliśmy punktu zamarkowane palikami zgodnie z opisem w protokole i na szkicu granicznym.
Po wykonaniu czynności w terenie skompletowałem dokumentację rozgraniczenia nieruchomości dla Wójta oraz dokumentację techniczną do PODGiK. W pierwszej kolejności przekazałem dokumentację rozgraniczenia dla Wójta celem oceny prawidłowości wykonania czynności ustalenia przebiegu granic nieruchomości przez upoważnionego geodetę oraz zgodności sporządzonych dokumentów z przepisami i tu zaczęły się schody.
W związku z tym, że jedna ze stron napisała pismo ze skargą na moje czynności w terenie i poszła pokrzyczeć na Wójta, Wójt Gminy nie chciał mi wydać pozytywnej opinii. W pierwszej kolejności tłumacząc się, że nie mieli jeszcze takiej sytuacji, że część granicy została ustalona na podstawie zgodnego oświadczenia stron, a część granicy pozostała sporna i musi zostać rozpatrzona przez Sąd (oczywiście pismo tyczyło się tego, że jedna ze stron podejrzewała, że jestem w zmowie z drugą stroną, a nie tego czy można w części ustalić przebieg granic a w części nie)
Jak już w Gminie (po rozmowie z innymi geodeta) doszli do wniosku, że jednak można w części ustalić przebieg granic a w części umorzyć postępowanie i przekazać do Sądu, Wójt Gminy napisał mi, że osoba która brała udział w czynnościach nie była stroną (pomimo, że miała upoważnienie od strony postępowania i znajduje się ono w dokumentacji) i wnosi o ponowne przeprowadzenie czynności na gruncie i „wskazanie geodezyjnie granicy na odcinku spornym”.
Oczywiście na pismo odpisałem, że nie ma możliwości w sposób jednoznaczny określić położenia punktów granicznych określających przebieg granic pomiędzy nieruchomościami, ponieważ w PZGiK występują materiały, które w sposób rozbieżny określają przebieg granic rozgraniczanych nieruchomości.
Proszę o kilka słów komentarza, czy ktoś był w takiej sytuacji? Jak sobie poradzić z Wójtem, w sytuacji gdy przepisy nie przewidują żadnej drogi odwołania ani zaskarżenia opinii Wójta?
Czy ktoś z obecnych geodetów ustalił w części przebieg granic  nieruchomości a w części granica pozostała granicą sporną i rozpatrzeć ją musiał Sąd?

Offline RadosławSmyk

  • Sąd Koleżeński
  • ****
  • ****
  • Wiadomości: 1267
  • System:
  • Windows 10 Windows 10
  • Przeglądarka:
  • Chrome 87.0.4280.141 Chrome 87.0.4280.141
Takiego przypadku o którym piszesz nie przerabiałem i nie przypominam sobie jeśli chodzi o innych. Ale oczywiście rozgraniczenie przewiduje, że granica objęta postępowaniem nie ma charakteru jednorodnego jeśli chodzi o przesłanki do wydania decyzji. Najlepszym dowodem jest chociażby wzór protokołu który wyraźnie dopuszcza, że różne odcinki mogą mieć w tym względzie różny charakter
Co do działań wójta to prawdę powiedziawszy trudno jest się wypowiadać gdy brak jest konkretnych zarzutów z jego strony. Jeśli ma zamiar odmówić pozytywnej opinii to powinien podać zarzut i podstawę prawną z której on wynika. W innym przypadku z jego strony będzie to tylko próba wymigania się z warunków umowy (zlecenia) na podstawie której podjąłeś się wykonania czynności geodezyjnych w rozgraniczeniu. Myślę, że czymś innym są rozmowy, pisma wyjaśniające czy próby wymuszania na Tobie określonych zachowań a czym innym byłoby ostateczne wydanie negatywnej opinii i odmowa zapłaty za wykonane czynności.
Desipere est juris gentium.

Offline geokuba

  • Członek PTG
  • ***
  • Wiadomości: 318
  • Płeć: Mężczyzna
  • System:
  • Windows 10 Windows 10
  • Przeglądarka:
  • Chrome 88.0.4324.104 Chrome 88.0.4324.104
Proszę o kilka słów komentarza, czy ktoś był w takiej sytuacji? Jak sobie poradzić z Wójtem, w sytuacji gdy przepisy nie przewidują żadnej drogi odwołania ani zaskarżenia opinii Wójta?
Czy ktoś z obecnych geodetów ustalił w części przebieg granic  nieruchomości a w części granica pozostała granicą sporną i rozpatrzeć ją musiał Sąd?

Miałem sporo takich przypadków, gdzie przebieg granicy rozgraniczanych nieruchomości był w odcinkach różnie ustalany. Włącznie z identycznym, jak Twój, przypadkiem.
Jeżeli masz problem z urzędem gminy i rozmawiają z Tobą ustnie, to zawsze pytaj, a co na to radca prawny (zatrudniony przez urząd)? Z doświadczenia wiem, że urzędnicy wymyślają czasem cuda i kilka razy miałem przypadki, że okazywało się, że przez telefon moje kompetencje były podważane (bo nigdy geodeci tak nie robili, i w ogóle oni nigdy nie mieli takiego przypadku), a potem, jeżeli prosiłem o skonsultowanie tego z radcą, stosowna decyzja była wydawana bez dalszego szemrania i postępowanie toczyło się tak jak powinno. 

Poza tym powiedz dlaczego gmina podważa upoważnienie przedstawione przez stronę? Nie spełnia jakichś wymogów? Dostałeś to na piśmie?

Offline Dawid Czarnecki

  • Członek PTG
  • ***
  • Wiadomości: 15
  • Jedna prosta idea
  • System:
  • Windows 7/Server 2008 R2 Windows 7/Server 2008 R2
  • Przeglądarka:
  • Chrome 88.0.4324.104 Chrome 88.0.4324.104
Z upoważnieniem wszystko w porządku. Podpisane przez stronę postępowania, a osoba uczestnicząca w rozgraniczeniu pod upoważnieniem oświadczyła, że upoważnienie zostało sporządzone i podpisane przez stronę postępowania.

Offline jm

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 326
  • System:
  • Windows 10 Windows 10
  • Przeglądarka:
  • Firefox 84.0 Firefox 84.0
Interesujące było by w tej sprawie też to, kto jest "zleceniodawcą" i płatnikiem.
Bo jeżeli jest to jedna ze stron, to zarzut "stronniczości" podnoszony przez drugą stronę może mieć znaczenie.
Pozdrawiam, Józef. (upr. 1714)

Offline Dawid Czarnecki

  • Członek PTG
  • ***
  • Wiadomości: 15
  • Jedna prosta idea
  • System:
  • Windows 7/Server 2008 R2 Windows 7/Server 2008 R2
  • Przeglądarka:
  • Chrome 88.0.4324.104 Chrome 88.0.4324.104
Zleceniodawcą i płatnikiem jest Gmina, ale to nie ma żadnego znaczenia. Poza tym, dlaczego od razu musi być przekonanie, że geodeta ma być stronniczy tylko dlatego, że to jedna ze stron płaci? Przecież żaden z geodetów nie weźmie sobie tego kawałka ziemi o który kłócą się strony postępowania. No chyba, że boi się że mu klient niezadowolony nie zapłaci, ale w takim przypadku ja biorąc takie zlecenie od osoby prywatnej, a nie od gminy, biorę kasę z góry i nie boję się o płatności i nie muszę być stronniczy (zresztą nigdy przy żadnej pracy geodezyjnej którą wykonywałem nie byłem). A jakiekolwiek zarzuty stronniczości w stosunku do geodety, który wykonuje czynności ustalenia przebiegu granic nieruchomości są zwykłymi pomówieniami.
« Ostatnia zmiana: 1 Lutego 2021, 08:56 przez Dawid Czarnecki »

Offline jm

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 326
  • System:
  • Windows 10 Windows 10
  • Przeglądarka:
  • Firefox 84.0 Firefox 84.0
Kolego Dawidzie. Taki zarzut stronniczości często pojawia się w skargach, odwołaniach i niestety zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami nie można mu odmówić racji, niezależnie od czegokolwiek. Z tego też wynika dobra zasada wyłączania sędziów, decydentów, biegłych itp. ze sprawy, jeżeli tylko z jakichkolwiek powodów taki zarzut mógłby być postawiony. Zależności rodzinne, majątkowe, a nawet towarzyskie są niewskazane.

Odnosząc się do Twojego przypadku to uważam, jak to argumentowałem w toczącej się tu niedawno dyskusji, że wójt w kwestiach stricte geodezyjnych "nie ma nic do gadania", ale jeżeli by się jednak zdecydował to musi swoje racje niezwykle solidnie uzasadnić, nie "na gębę" tylko formalnie, na piśmie z podaniem podstawy prawnej i z przedstawieniem kontr-opinii wydanej przez uprawnionego-biegłego geodetę, jako że sam do analizowania tej specjalistycznej materii nie ma wiedzy.
Pozdrawiam, Józef. (upr. 1714)

Offline maciekwu

  • Członek PTG
  • ***
  • Wiadomości: 199
  • Jedna prosta idea
  • System:
  • Windows 10 Windows 10
  • Przeglądarka:
  • Opera 73.0.3856.344 Opera 73.0.3856.344
Moje doświadczenie uczy, że problem podejrzeń o stronniczość nie jest aż tak nagminny. Zgadzam się tu raczej z poglądem Kolegi Dawida. Przez wiele, wiele lat rozgraniczenia (bo tutaj ten problem występuje) wykonywaliśmy na zlecenie którejś ze stron i to ona za takie rozgraniczenie płaciła. Osobiście przez prawie pół wieku pracy w geodezji nie miałem takiego zarzutu ani też nie znam takiego przypadku, któregoś z moich kolegów. Owszem bywał problem z brakiem chęci zapłaty przez klienta gdy okazywało się, że nie miał racji. Wyjściem było i jest pobieranie całej należności przed rozprawą na gruncie. Tak na marginesie, problem kolegi Dawida jest zupełnie inny. Problemem jest brak kompetencji organu (Wójta) i jak zakończyć sprawę. Jeżeli już to raczej obawiałbym się w tej sytuacji niezbyt jasnych motywów działania organu.