Kontakt

Polskie Towarzystwo Geodezyjne
Prezes Zarządu PTG:
Dorota PAWŁOWSKA-BASZAK
Adres do korespondencji:
ul. Władysława Łokietka 18
59-220  LEGNICA


Zarząd PTG:
E-mail: zarzad@ptg-org.pl

Komisja Rewizyjna PTG:
E-mail: komisja.rewizyjna@ptg-org.pl

Sąd Koleżeński PTG:
E-mail: sad.kolezenski@ptg-org.pl


NIP: 637-215-37-14
REGON: 121032220
KRS: 0000333653

Numer konta:
mBank
74 1140 2004 0000 310279 379255

Członkostwo w PTG

Instytucje geodezyjne







Autor: Adam Wójcik Wątek: Czy w gminie potrzebny jest geodeta gminny?  (Przeczytany 10331 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Adam Wójcik

  • Zarząd PTG
  • *****
  • Wiadomości: 2831
Czy w gminie potrzebny jest geodeta gminny?
« dnia: 20 Maja 2012, 11:50 »
Witam.

Nie wiem jak "u Was", ale "u nas" w gminie nie został zatrudniony geodeta gminny. Sprawy dotyczące geodezji (podziały, rozgraniczenia itp.) były, a w zasadzie są nadal, obsługiwane przez Wydział Architektury i Budownictwa, a więc przez osoby związane z architekturą, czyli nie posiadające jakichkolwiek uprawnień z zakresu geodezji i kartografii, o "dwójce" nie wspominając... I tak "się kręciło" wiele lat... Znaczy się nadal "się kręci", ale kto wie jak długo ten stan się utrzyma...

Funkcjonowanie w gminach instytucji geodety gminnego nie jest obligatoryjne, a przynajmniej nie wynika to wprost z obowiązujących przepisów prawa. Jedynie wówczas, gdy w drodze porozumienia gmina przejmuje zadania w zakresie egib od starosty, wymagane jest obligatoryjne powołanie geodety gminnego. W naszej gminie wójt nie prowadzi ewidencji, w związku z czym takiego "przymusu" nie ma... I fajnie wszystko było, do czasu kiedy nasz WINGiK - pewnie nieopatrznie - zalecił, aby geodeta upoważniony przez wójta do ustalenia granic w pierwszej kolejności zwracał się do tegoż wójta o wydanie oceny prawidłowości wykonania czynności ustalenia przebiegu granic przez upoważnionego geodetę oraz zgodności sporządzonych dokumentów z przepisami, tj. o której mowa w art.33 ust.2 pkt 1 ustawy pgik, a dopiero później kierował wniosek o przyjęcie dokumentacji do pzgik. Bo wcześniej "u nas" było odwrotnie: najpierw kontroli dokonywał Ośrodek, a następnie Wójt "klepał" decyzją ustalenie granic. I "przyklepał" pewnie setki takich opracowań. W każdym bądź razie "najstarsi górale nie pamiętają", aby w gminie był zatrudniony geodeta gminny... Zresztą nie było chyba takiej potrzeby, skoro żadnego "problemu "nie było...

Ale ostatnio, gdy w pierwszej kolejności zwróciliśmy się do Wójta o wydanie przedmiotowej oceny, a więc zanim dokumentacja została skierowana do kontroli przez Ośrodek Dokumentacji i przyjęta do zasobu, okazało się że w gminie jest jakiś "problem"... Minęło bowiem ponad 3 miesiące, a tej pisemnej oceny, jak mówią starożytni Rosjanie: "niet"...

Dlaczego? Ano dlatego, że w gminie "nie ma chętnego" który podpisałby tę ocenę. W związku z powyższym gmina doszła do przekonania, że należy ogłosić przetarg na jej wykonanie... Z uzyskanych informacji wynika, że i owszem jest oferent - ale jeden - który "zaśpiewał" za tę "przyjemność" podobno jedyne 4 000 PLN. I tu gmina ma dylemat: jak się zgodzi, to na dłuższą metę "nie wyrobi" finansowo... Bo to nie jest jedyne rozgraniczenie jakie prowadzi Wójt gminy...

Nie wiem jak to się zakończy, ale przestaje ten stan być "zabawny" zarówno dla właściciela nieruchomości, który złożył wniosek o rozgraniczenie, jak i dla geodety który wykonał zlecone czynności, a który nie może zakończyć podjętej pracy geodezyjnej... Trzy miesiące na wydanie oceny, to chyba lekka przesada... Nawiasem jedynie należy tu zauważyć, że sporządzona w tym trybie ocena tak naprawdę jest ... nazwę to "dyskusyjna"... No bo żeby tej oceny dokonywała "konkurencja", działająca na tym samym rynku, a nie organ administracji, to nie do końca jest OK...

Zobaczymy... Może w gminie zostanie zatrudniony "prawdziwy" geodeta z uprawnieniami? Aczkolwiek Wójt nie ma czego się obawiać i śmiało sam oceniać poprawność czynności ustalenia granic: i tak nikt nie odbierze mu uprawnień, skoro ich nie posiada... Zresztą skoro do tej pory Wójt wydawał (i podpisywał) decyzje rozgraniczeniowe, to zupełnie nie wiedzieć czemu ma jakiś "problem" z wydaniem jakiejś "głupiej" oceny?

Pozdrawiam, Adam Wójcik.
Geodezja, w przeciwieństwie do matematyki, jest jednym wielkim błędem...

Offline pandrzej

  • Członek PTG
  • ***
  • Wiadomości: 394
  • Płeć: Mężczyzna
Re: Czy w gminie potrzebny jest geodeta gminny?
« Odpowiedź #1 dnia: 20 Maja 2012, 13:42 »
W mojej ocenie w tej sytuacji głupotą popisał się WINGiK...

Offline Krzysztof_

  • Członek PTG
  • ***
  • Wiadomości: 425
  • Płeć: Mężczyzna
Re: Czy w gminie potrzebny jest geodeta gminny?
« Odpowiedź #2 dnia: 21 Maja 2012, 15:20 »
jakby nie było to wójt ma ocenić prawidłowość ......oraz zgodność ......, a później do zasobu:)
Swoją drogą to więcej pracy dla geodetów.
---
Pozdrawiam
Krzysztof

Offline UlaZ

  • Członek PTG
  • ***
  • Wiadomości: 2534
Re: Czy w gminie potrzebny jest geodeta gminny?
« Odpowiedź #3 dnia: 21 Maja 2012, 15:26 »
A w "mojej" gminie ocenę operatu rozgraniczeniowego pod względem formalno-prawnym ( przed przyjęciem do PZGiK ) wykonuje urzędnik z referatu finansowego. Pod oceną podpisuje się wójt.
Taka ocena wygląda mniej więcej tak. Na okładce operatu pisze się odręcznie:"Sprawdzono pod względem formalno-prawnym . Brak zastrzeżeń." Albo jakoś tam podobnie. Pod tym pieczęć i podpis wójta.

Pozdrawiam,Ula
Pozdrawiam, Ula

Offline Adam Wójcik

  • Zarząd PTG
  • *****
  • Wiadomości: 2831
Re: Czy w gminie potrzebny jest geodeta gminny?
« Odpowiedź #4 dnia: 18 Sierpnia 2012, 15:14 »
Witam.

Właśnie skończyłem pismo do Wójta naszej gminy... Bo się okazuje, o czym zostaliśmy powiadomieni, że sprawa przedmiotowego rozgraniczenia zostanie rozpatrzona do dnia 17 października... Powód: nie ma komu sporządzić opinii... Zaznaczyć przy tym należy, że ten wyznaczony przez Wójta termin zapewne jest bezpośrednim skutkiem wniesionego przez stronę zażalenia, skierowanego do SKO na przewlekłe prowadzenie postępowania rozgraniczeniowego... No bo żeby od 10 lutego, a więc przez pół roku nie sporzadzić tej opinii i nie finalizować postępowania?

Zresztą sami przeczytajcie... Przecież to "scyzoryk sam się w kieszeni się otwiera"... :)

Pozdrawiam, Adam Wójcik.

PS. Samowolnie - bez Waszego przyzwolenia - wpisuję, oczywiście małymi i czarnymi literkami, swoją gminę na naszą "Czarną listę" do kategorii "GEO Figo-fago"... Bo kategoria "Czarne owce" przeznaczona jest dla urzędników - geodetów, a takich w naszej gminie nie ma...
Geodezja, w przeciwieństwie do matematyki, jest jednym wielkim błędem...

Offline UlaZ

  • Członek PTG
  • ***
  • Wiadomości: 2534
Re: Czy w gminie potrzebny jest geodeta gminny?
« Odpowiedź #5 dnia: 18 Sierpnia 2012, 15:30 »
Adamie,

Masz moje pełne przyzwolenie na wpisanie tej gminy  na " czarną listę".

A pismo napisałeś bardzo dobre.

Pozdrawiam, Ula
Pozdrawiam, Ula

Offline Jarek Thor

  • Zarząd PTG
  • *****
  • Wiadomości: 2191
Re: Czy w gminie potrzebny jest geodeta gminny?
« Odpowiedź #6 dnia: 18 Sierpnia 2012, 22:33 »
Witam.
Wiesz co Adam?...........chce Ci się pisać tyle pism i marnotrawić czas klienta? Jak Ci się chce, to se pisz  8-)
Dobrze wiesz, że takie pisma są "waleniem głowa w mur". To co teraz napisze jest z pewnością niegodne uprawnionego geodety, no i nie jest do końca zgodne z prawem. Ale nie jest też łamaniem, czy też naruszeniem prawa. Zmień tytuł swojego Protokołu granicznego na Akt ugody, dokonaj w nim kilku korekt i Ośrodek Dokumentacji przyjmie Twoje opracowanie "bez szemrania". Czyli bez oceny prawidłowości wójta, o której mowa w art.33. Ta ocena jest niezbędna tylko przy wydawanej decyzji. A przy ugodzie obaj wiemy, że wójt, który wszczął postępowanie, może uprawnionemu geodecie "skoczyć"....nie powiem gdzie.
OK! powiem  :roll: ...po piwo  :mrgreen:
pozdrawiam
Jarek

Offline Harpagon

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 16
Re: Czy w gminie potrzebny jest geodeta gminny?
« Odpowiedź #7 dnia: 26 Sierpnia 2012, 10:48 »
Jarku - namawiasz Adama do sfałszowania dokumentów! Ugoda może być zawarta, jeśli istniał spór graniczny. Adam musiałby to opisać.
Adam ma rację, choć zapewne klient może być niezadowolony z przewlekłości postępowania. Ale na pewno wie, że to sprawka wójta, a nie geodety.
Z ciekawością oczekuję na rozwój sytuacji w tej sprawie. W większości gmin wokół mnie nie ma nikogo z wykształceniem geodezyjnym, nie mówiąc o uprawnieniach zawodowych.

Offline Adam Wójcik

  • Zarząd PTG
  • *****
  • Wiadomości: 2831
Re: Czy w gminie potrzebny jest geodeta gminny?
« Odpowiedź #8 dnia: 26 Sierpnia 2012, 19:41 »
Harpagon...

O żadnym fałszowaniu dokumentacji mowy być nie może... Jarek jak sądzę przez tę swoją wypowiedź chciał wykazać absurdalność tej całej sytuacji... Bo gdyby geodeta sporządził akt ugody, to urząd by 'nie piknął"... Ale skoro granice zostały ustalone w innym trybie, to rola Urzędu wzrasta... Bo wówczas Urząd ocenia poprawność ustalenia tych granic...

Ale jak widać Urząd ma "drobny" dylemat z tą oceną... Bo co innego jest jak ocenia po właczeniu dokumentacji do zasobu, a co innego gdy przed... Jak rozumiem Urząd obawia się, że w tej sytuacji jego stanowisko może być poddane ocenie przez starostę... :)

Pozdrawiam, Adam Wójcik.
Geodezja, w przeciwieństwie do matematyki, jest jednym wielkim błędem...

Offline Leszek Izdebski

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1
Re: Czy w gminie potrzebny jest geodeta gminny?
« Odpowiedź #9 dnia: 3 Listopada 2012, 00:28 »
Witam wszystkich, pozwolę podpiąć się pod ten temat,
z p. Adamem rozmawiałem już na ten temat, teraz postanowiłem skierować się do całego forum, wykonuje projekt o samorządach lokalnych (w tym przypadku gmina) i stanowisku geodety gminnego. Rozporządzenia, ustawy określające zasady i wymagania stawiane w/w osobie znam, potrzebuje przykładów z różnych gmin jak w praktyce wygląda sprawowanie tej funkcji, jeśli byłby ktoś chętny podzielić się swoim doświadczeniem - z góry dziękuje :)

Offline Adam Wójcik

  • Zarząd PTG
  • *****
  • Wiadomości: 2831
Re: Czy w gminie potrzebny jest geodeta gminny?
« Odpowiedź #10 dnia: 10 Listopada 2012, 13:47 »
Skoro jakoś nie wywiązała się szersza dyskusja, o którą prosił Leszek, to może przedstawię ciąg dalszy poruszonej przeze mnie sprawy...

Otóż nasz Wójt Gminy, w pismie kierowanym do SKO, będącym swego rodzaju wyjasnieniem składanym w związku z wniesieniem do SKO przez stronę zażalenia na niezałatwienie sprawy w terminie i przewlekłość postępowania, był uprzejmy napisać (przywołam w skrócie i własnymi słowami kluczowe kwestie):

1. Firma która miała przygotować ocenę zwróciła się z wnioskiem do Wójta z prośbą o przedłużenie terminu na sporządzenie oceny "ze względu na ustalenie, czy przebieg granic rozgraniczanych działek nie był ustalony decyzją scaleniową". W ocenie organu "Powyższe ma wpływ na przebieg postępowania rozgraniczającego, gdyż ustalone granice w wyniku postępowania scaleniowego nie podlegają rozgraniczeniu, a jedynie wznowieniu znaków granicznych." Wobec powyższego organ przychylił się do prośby firmy i aneksem do umowy ustalono nowy termin na sporządzenie oceny do dnia 11 października 2012r.

2. Jednocześnie Wójt pismem z dnia 21 września 2012r. wystapił z pismem do Starostwa Powiatowego o wydanie kopii decyzji scaleniowej poświadczonej za zgodność z oryginałem. Wg organu "Zebrany materiał dowodowy wskazuje, iż sprawa zostanie skierowana do Sadu, tym samym postępowanie administracyjne zostanie umorzone".

No i SKO rozpatrzyło zażalenie strony... Po 10 miesiącach trwania postępowania zażalenie okazało się... niezasadne... Dlaczego? Ponieważ przedmiotowa granica, w świetle art.35 ust.3 ustawy PGiK, nie podlega rozgraniczeniu gdyż została ustalona i zatwierdzona decyzją Prezydenta m.st. Warszawy (...) o scaleniu gruntów (...). "Zebrany materiał dowodowy wskazuje zatem, że jak wskazałWójt Gminy, że sprawa skierowana zostanie do sądu powszechnego, zaś postępowanie administracyjne zostanie umorzone. Wskazuje to, że sprawa nie podlega trybowi administracyjnemu dlatego zażalenie uznac należy za niezasadne."

No i może sobie "pozwolić" SKO na takie rozpatrzenie wniesionego zażalenia... Czyli "po łebkach" i na od(...) ...  Bo od postanowienia wydanego przez SKO nie przysługije stronie już jakikolwiek środek odwoławczy...  :mrgreen:

No i okazuje się, że gmina w tej sytuacji - jak wynika z rozmowy telefonicznej przeprowadzonej z urzędnikami w gminie - "będzie umarzać" postępowanie i kierować sprawę do Sądu...

Zgroza... :)

1. Wójt Gminy przede wszystkim wprowadził w błąd SKO. Bo w decyzji scaleniowej nie są wymienione numery rozgraniczanych działek... Nie są, bo powstały one w okresie późniejszym, na skutek podziału... Ale to odrębny temat... Dam głowę sobie uciąć, że SKO oparło się jedynie na "zapowiedzi" Wójta, a więc zdarzeniu przyszłym niepewnym, że rozgraniczane działki były przedmiotem scalenia... Nie były, bo w dacie scalenia nie istniały... Pewnie w aktach sprawy przekazanej do SKO nie było jzałączonej kopii tej decyzji...

2. Nawet gdyby te działki były przedmiotem scalenia, to powołany przez SKO przepis... przecież nie dotyczy omawianej sytuacji... Art.35 ust.3 ustawy PGiK odnosi się przecież do okresu, gdy w trakcie scalenia następuje wniosek o rozgraniczenie... A nie już po zakończeniu tej procedury...

3. Wójt będzie postępowanie umarzał... I przekazywał sprawę do Sądu... Ciekawy jestem podstawy prawnej tej decyzji... Przerażenie budzi, że przecież geodeta upoważniony przez Wójta przeprowadził czynności ustalenia granic i przekazał Wójtowi protokół graniczny. Zgodnie z tym protokołem granicę ustalono na podstawie zebranych dowodów... Ale jak widać nic to nie znaczy... Bo wójt będzie "umarzał"... Bo tak mu zaleciło SKO...

4. A ocena, o którą występował geodeta? No zapewne - wobec zamiaru umorzenia sprawy i przekazania jej sądowi - jest niepotrzebna... No bo po co komu ocena, albo nawet włączenie sporzadzonej dokumentacji do zasobu, skoro postępowanie ma być umorzone?

Nic to... Niech każdy robi swoje... Będą "kwity", to będziemy się do nich odnosić... Jak na razie "ręce opadywują"... Ale - skoro Wójt tak podchodzi do sprawy - mamy dla niego też niespodziankę... Wystawimy mu fakturę za usługę w postaci zleconego wykonania ustalenia granic... W naszej ocenie "fatyga" geodety warta jest ni mniej, ni więcej jak 6 000 zł. No bo jeżeli zlecona "ocena" wykonanych czynności kosztowała gminę 4 000 zł, to chyba same czynnosci są trochę więcej warte? Rozumiem, że skoro Wójt zleca prywatnemu geodecie przeprowadzenie czynności ustalenia granic, który musi chociażby płacić podatki od wykonanych prac geodezyjnych, to chyba nie sądzi, że będzie to usługa "gratis"?

Głupota urzędnicza i ich bezmiar niewiedzy nie znają granic... :)  I pomysleć, że gdyby w gminie był geodeta gminny, to byc może nie dochodziłoby do takich "durnot"... Jestem załamany... Bo to się dzieje przecież w mojej gminie...

Pozdrawiam, Adam Wójcik.
Geodezja, w przeciwieństwie do matematyki, jest jednym wielkim błędem...