Kontakt

Polskie Towarzystwo Geodezyjne
Prezes Zarządu PTG:
Dorota PAWŁOWSKA-BASZAK
Adres do korespondencji:
ul. Władysława Łokietka 18
59-220  LEGNICA


Zarząd PTG:
E-mail: zarzad@ptg-org.pl

Komisja Rewizyjna PTG:
E-mail: komisja.rewizyjna@ptg-org.pl

Sąd Koleżeński PTG:
E-mail: sad.kolezenski@ptg-org.pl


NIP: 637-215-37-14
REGON: 121032220
KRS: 0000333653

Numer konta:
mBank
74 1140 2004 0000 310279 379255

Członkostwo w PTG

Instytucje geodezyjne







Autor: vonBraun Wątek: Ile można?  (Przeczytany 2645 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline vonBraun

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 13
  • Jedna prosta idea
  • System:
  • Windows 7/Server 2008 R2 Windows 7/Server 2008 R2
  • Przeglądarka:
  • Firefox 49.0 Firefox 49.0
Ile można?
« dnia: 26 Października 2016, 16:52 »
Mam działkę. Mam warunki zabudowy, ale granice ustalane były dawno - jeszcze w latach 60-tych. Sąsiadka obok postanowiła przeprowadzić procedurę rozgraniczenia pomiędzy sobą a sąsiadami. Ja zaraz po niej procedurę wznowienia (chcę dokładnie wiedzieć gdzie wolno mi się budować aby nie wypadło za blisko granic.
Procedurę rozgraniczenia geodeta sąsiadki zaczął jakoś tak w grudniu 2015. W kwietniu odbyło się "zebranie" na działce celem podpisania efektów jego pracy. Aby mój geodeta mógł ruszyć, procedura musi się zakończyć powiadomieniem mnie przez stosowne urzędy ale się nie zakończyła DO DZISIAJ (!). Indagowany telefonicznie geodeta sąsiadki podaje, że przekaże papiery do urzędu "za kilka dni" potem mijają 2-3 tygodnie i nic się nie dzieje. Niedługo minie rok od czasu wdrożenia procedury rozgraniczenia przez geodetę sąsiadki a ja czekam i nie mogę nic zrobić u siebie bo nie wiem jakie będą oficjalne granice działki - mam tylko dane nieoficjalne od swojego geodety, który nie może ich uoficjalnić dopóki procedura rozgraniczenia a działce obok się nie zakończy (mi także mówi żebym jego nieoficjalnymi danymi się bardzo nie kierował bo na razie w każdej chwili "kolega" może mu coś zmienić). Pomiary poprzednie były robione tak prymitywnym sprzętem, że wielkości działek zmieniły się o kilkaset metrów - mnie np z 3300 zostało 3000 i podobno brakujących 300 nigdy nie było. Sąsiadka zyskała kilkaset metrów (ale chyba nie od mojej strony), zatem było nieźle namieszane (nawiasem w praktyce okazało się że od teraz mam bardzo atrakcyjną część wypłaszczenia nad jeziorem więc nie narzekam, bo przy kupnie pokazywano mi inne miejsce - w sumie mam inną działkę niż kupiłęm  :D
Pytanie:
Czy są jakieś granice czasowe takiej procedury, bo wychodzi na to, że jedna osoba wdrażając ją może na rok zablokować te działania sąsiadów, które wymagają precyzyjnych pomiarów geodezyjnych.
Jak się przed tym bronić - czy są jakieś narzędzia prawne do zastosowania aby
przestać być "blokowanym"?


pozdrawiam
vonBraun


Offline jm

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 309
  • System:
  • Windows Vista/Server 2008 Windows Vista/Server 2008
  • Przeglądarka:
  • Firefox 49.0 Firefox 49.0
Odp: Ile można?
« Odpowiedź #1 dnia: 26 Października 2016, 17:11 »
Rozgraniczenia leżą w kompetencji Wójta, Burmistrza i skoro wszczął On takie postępowanie to winien je sprawnie przeprowadzić.
A więc możliwa jest skarga na bezczynność organu.
Pozdrawiam, Józef. (upr. 1714)

Offline UlaZ

  • Członek PTG
  • ***
  • Wiadomości: 2534
  • System:
  • Windows 7/Server 2008 R2 Windows 7/Server 2008 R2
  • Przeglądarka:
  • Firefox 48.0 Firefox 48.0
Odp: Ile można?
« Odpowiedź #2 dnia: 26 Października 2016, 18:49 »
Cytuj
okazało się że od teraz mam bardzo atrakcyjną część wypłaszczenia nad jeziorem więc nie narzekam, bo przy kupnie pokazywano mi inne miejsce - w sumie mam inną działkę niż kupiłęm

To jest najbardziej " urocze", oraz to, że kolega geodeta może zmienić granice... :yush:

Pozdrawiam, Ula

Offline JacekP

  • Członek PTG
  • ***
  • Wiadomości: 254
  • System:
  • Windows 10 Windows 10
  • Przeglądarka:
  • Firefox 49.0 Firefox 49.0
Odp: Ile można?
« Odpowiedź #3 dnia: 26 Października 2016, 20:15 »
Takie mamy postkomunistyczne PRAWO GEODEZYJNE, takiej "wiarygodności" mamy państwowe zasoby.
Oto przykład jak geodezja schodzi na manowce.
pozdrawiam Jacek

Offline joftek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 872
  • Płeć: Mężczyzna
  • System:
  • Windows 10 Windows 10
  • Przeglądarka:
  • Chrome 41.0.2231.0 Chrome 41.0.2231.0
Odp: Ile można?
« Odpowiedź #4 dnia: 26 Października 2016, 20:49 »
Kolejny przykład jak się sami nie szanujemy,
jak plujemy na siebie, nie mając wiedzy , no może tylko jedna pani drugiej pani

Takie mamy postkomunistyczne PRAWO GEODEZYJNE, takiej "wiarygodności" mamy państwowe zasoby.
Oto przykład jak geodezja schodzi na manowce.

co tu ma prawo do rzeczy?

To jest najbardziej " urocze", oraz to, że kolega geodeta może zmienić granice... :yush:
dlaczego twierdzisz, że geodeta zmienia granice?

Czy dla Was geodetów to są wiarygodne informacje?
-u siąsiadki trwa rozgraniczenie, ale nie dotyczy wspólnej granicy - ok,
-pan hrabia ma mieć wznowienie pkt granicznych-ok,
-geodeta nie może dokonać wznowienia przed zakończeniem rozgraniczenia działki sąsieniej- wątpliwe
-geodeta okazuje granice nieoficjalne które mogą ulec zmianie-wątpliwe
-rozgraniczenie w trakcie u sąsiadów, ale powierzchnia znana-wątpliwe
-brak wznowienia działki pana hrabiego ale powierzchnia i "nowy" obszar znane-wątpliwe
- czy przy rozgraniczeniu nie może ulec zmianie powierzchnia działki?
-czy powierzchnie wcześniej liczone metodami graficznymi, planimetrem( nie ze współrzędnych) mogą ulec zmianie bez zmiany granic (Ula)?
« Ostatnia zmiana: 26 Października 2016, 20:52 przez joftek »
pozdrawiam joftek

Offline jm

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 309
  • System:
  • Windows Vista/Server 2008 Windows Vista/Server 2008
  • Przeglądarka:
  • Firefox 49.0 Firefox 49.0
Odp: Ile można?
« Odpowiedź #5 dnia: 26 Października 2016, 22:06 »
Czy dla Was geodetów to są wiarygodne informacje?
-u siąsiadki trwa rozgraniczenie, ale nie dotyczy wspólnej granicy - ok,
A na jakiej podstawie twierdzisz, że nie dotyczy wspólnej granicy? Bo ja zrozumiałem, że raczej dotyczy.

-pan hrabia ma mieć wznowienie pkt granicznych-ok,
A dlaczego "pan hrabia" i "ma mieć wznowienie"? Bo ja zrozumiałem, że ma zamiar zlecić, nie mieć.

-geodeta nie może dokonać wznowienia przed zakończeniem rozgraniczenia działki sąsieniej- wątpliwe
Być może wątpliwe, być może nie, nie znamy szczegółów i nie wiemy w czym tkwi haczyk.

-geodeta okazuje granice nieoficjalne które mogą ulec zmianie-wątpliwe
Gdzie to wyczytałeś, że było jakieś nieoficjalne okazanie? Właśnie człowiek ma problem, bo geodeta nie okazuje.

-rozgraniczenie w trakcie u sąsiadów, ale powierzchnia znana-wątpliwe
-brak wznowienia działki pana hrabiego ale powierzchnia i "nowy" obszar znane-wątpliwe
Przecież gość wyjaśnia, że to dane uzyskane przez "jego" geodetę od kolegi po fachu, pewnie tego przeprowadzającego rozgraniczenie, ale z oczywistych względów nieoficjalne, więc co jest wątpliwe?

- czy przy rozgraniczeniu nie może ulec zmianie powierzchnia działki?
Nikt tu jak dotąd o to nie pytał, ale skoro już no to jak? Może, czy nie może? Pan nie wiedzieć czemu tak oburzony Geodeta powinien to wiedzieć. No, chyba że to pytanie retoryczne, to w takim razie w jakim celu postawione?
« Ostatnia zmiana: 26 Października 2016, 22:08 przez jm »
Pozdrawiam, Józef. (upr. 1714)

Offline joftek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 872
  • Płeć: Mężczyzna
  • System:
  • Windows 10 Windows 10
  • Przeglądarka:
  • Chrome 41.0.2231.0 Chrome 41.0.2231.0
Odp: Ile można?
« Odpowiedź #6 dnia: 26 Października 2016, 22:40 »
jm
A na jakiej podstawie twierdzisz, że nie dotyczy wspólnej granicy? Bo ja zrozumiałem, że raczej dotyczy.
a zaraz po niej procedurę wznowienia (chcę dokładnie wiedzieć gdzie wolno mi się budować aby nie wypadło za blisko granic.
wznowienie po rozgraniczeniu?

A dlaczego "pan hrabia" i "ma mieć wznowienie"? Bo ja zrozumiałem, że ma zamiar zlecić, nie mieć.
 mam tylko dane nieoficjalne od swojego geodety, który nie może ich uoficjalnić dopóki procedura rozgraniczenia a działce obok się nie zakończy
zmieniły się o kilkaset metrów - mnie np z 3300 zostało 3000
nawiasem w praktyce okazało się że od teraz mam bardzo atrakcyjną część wypłaszczenia nad jeziorem więc nie narzekam,
czy te słowa świadczą tylko o rozgraniczeniu z jednym sąsiadem?
skąd ta powierzchnia? skąd wiedza o "nowym" obszarze, atrakcyjnym.

Być może wątpliwe, być może nie, nie znamy szczegółów i nie wiemy w czym tkwi haczyk.
dlatego właśnie, że nie znamy szczegółów nie należy kogoś oczerniać, czy nie właściwsza jest powściągliwość w osądach i dobrze rozumiana solidarność zawodowa?

Gdzie to wyczytałeś, że było jakieś nieoficjalne okazanie? Właśnie człowiek ma problem, bo geodeta nie okazuje.
mam tylko dane nieoficjalne od swojego geodety, który nie może ich uoficjalnić dopóki procedura rozgraniczenia a działce obok się nie zakończy
i powtórze nowe powierzchnia, nowy obszar

Przecież gość wyjaśnia, że to dane uzyskane przez "jego" geodetę od kolegi po fachu, pewnie tego przeprowadzającego rozgraniczenie, ale z oczywistych względów nieoficjalne, więc co jest wątpliwe?
rozgraniczenie dotyczy całej działki pana hrabiego? nie,  tylko  części działki,
 to skąd powierzchnia ( nowa ) całej działki, chyba było nieoficjalne wznowienie.
A nowe atrakcyjne obszary też wynikają z rozgraniczenia jednej strony?

Nikt tu jak dotąd o to nie pytał, ale skoro już no to jak? Może, czy nie może? Pan nie wiedzieć czemu tak oburzony Geodeta powinien to wiedzieć. No, chyba że to pytanie retoryczne, to w takim razie w jakim celu postawione?
Tak nie pyatał i nie tylko o to , ale o nic nikt nie pytał tylko osądzał.
A Ula stwierdziła ( ironicznie) , że geodeta może zmieniać granice.

jm
jak uważasz, że można o kimś źle mówic jak to ma miejsce w tym wątku nie mając wiedzy, nie pytając się o szczegół to Twoja sprawa i nie będę tego komentował
pozdrawiam joftek

Offline Kunzite

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 80
  • Jedna prosta idea
  • System:
  • Windows XP Windows XP
  • Przeglądarka:
  • Firefox 49.0 Firefox 49.0
Odp: Ile można?
« Odpowiedź #7 dnia: 28 Października 2016, 13:44 »
Podzielam część obaw joftka ale to wszystko są próby rozszyfrowania pierwszego postu a nawet nie wiadomo czy faktycznie chodzi o "wznowienie" wg. pgik bo przecież co drugi klient pragnie wznowić znaki a to dopiero my jesteśmy w stanie ocenić czy coś się takiego da. Równie dobrze może chodzi o ustalenie egib. Tak samo z "rozgraniczeniem" którym to mianem określa się praktycznie wszystkie prace związane z granicami. Nie wiemy zatem w ogóle w jakim trybie było prowadzone postępowanie i w jakim ma być kolejne.

"Sąsiadka zyskała kilkaset metrów (ale chyba nie od mojej strony), zatem było nieźle namieszane (nawiasem w praktyce okazało się że od teraz mam bardzo atrakcyjną część wypłaszczenia nad jeziorem więc nie narzekam, bo przy kupnie pokazywano mi inne miejsce - w sumie mam inną działkę niż kupiłęm
"
Chyba każdy geodeta się spotkał ze zdaniem że jedna strona "coś zyskała" przy określeniu granic, choć wcale granica się nie zmieniła. Jestem w stanie sobie również wyobrazić, że komuś pokazano jakaś łąkę przed sprzedażą, a po wzięciu geodety okazuje się że ta działka leży kilka "zakosów" dalej. Nawet w pokoleniowych rodzinach rolniczych spotkałem się z takim przypadkiem, że 3 sąsiadów miało pomylone pola (pewnie dziadek źle pokazał synom które-czyje).

Offline oskar wilde

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 105
  • System:
  • Windows XP Windows XP
  • Przeglądarka:
  • Opera 36.0.2130.80 Opera 36.0.2130.80
Odp: Ile można?
« Odpowiedź #8 dnia: 28 Października 2016, 16:56 »
A ja mam inne pytanie. Czy kolega rozpoczynający dyskusję jest płatnikiem czy tylko liczy na drapane?
Bo jak znam życie to pieniędzy nie płaci ale wymagania to ma wielkie.

Offline jm

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 309
  • System:
  • Windows Vista/Server 2008 Windows Vista/Server 2008
  • Przeglądarka:
  • Firefox 49.0 Firefox 49.0
Odp: Ile można?
« Odpowiedź #9 dnia: 30 Października 2016, 22:33 »
...
dlatego właśnie, że nie znamy szczegółów nie należy kogoś oczerniać, czy nie właściwsza jest powściągliwość w osądach...?
...
Też tak uważam.
I byłbym się słowem nie odzywał, gdyby właśnie nie brak tej powściągliwości w osądach, przejawiający się w tym nieuprawnionym i negatywnie stygmatyzującym określeniu "pan hrabia".
Nie każdy, kto ma jakiś problem ze swoim majątkiem z góry na coś takiego zasługuje.
Pozdrawiam, Józef. (upr. 1714)

Offline joftek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 872
  • Płeć: Mężczyzna
  • System:
  • Windows 10 Windows 10
  • Przeglądarka:
  • Chrome 54.0.2840.71 Chrome 54.0.2840.71
Odp: Ile można?
« Odpowiedź #10 dnia: 31 Października 2016, 19:16 »
jm
po raz kolejny czytasz emocjonalnie,  a nie ze zrozumieniem co man na myśli.
ani nie chodziło mi o twórcę tego wątku, ani nie nazwałem go złośliwie bo  On tak się przedstawił.
Wiesz co oznacza von przed nazwiskiem ? dlatego napisałem hrabia.

Ja kolejny raz zwracałem uwagę , że my sami (geodeci, wykonawcy) oczerniamy siebie, mimo , że nic nie jest jasne w opisie pytającego, ale oczywiście winny geodeta.

Zapytam się Ciebie dlaczego nie odezwałeś się na słowa  Uli, czy JacekP? tu nie widzisz braku powściągliwości?
« Ostatnia zmiana: 31 Października 2016, 19:20 przez joftek »
pozdrawiam joftek

Offline vonBraun

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 13
  • Jedna prosta idea
  • System:
  • Android 10 Android 10
  • Przeglądarka:
  • Firefox 68.0 Firefox 68.0
Odp: Ile można?
« Odpowiedź #11 dnia: 9 Lipca 2020, 17:48 »
Moje dalsze losy były takie, że po przedłużających się procedurach geodezyjnych i zaniknięciu działań ze strony właścicielki sąsiedniej działki udało się przeprowadzić procedurę wznowienia granic działki. Potrzebowałem tego choćby dlatego, aby wiedzieć gdzie postawić ogrodzenie i dom.

Mam więc 4 słupki graniczne i nieoficjalnie zaznaczoną granicę części rolnej działki (którą "odrolniłem" - choć to może nieprecyzyjne, bo gruntu tej klasy się nie odralnia, więc mam decyzję o umorzeniu tej sprawy, co pozwoliło uzyskać pozwolenie na budowę, która jest już na etapie planowania dachówek).

Ale chciałbym podzielić się dwoma sprawami licząc na jakiś "rozszerzający" punkt widzenia komentarz.

Po pierwsze po wznowieniu okazało się, że mam 300 metrów mniej niż kupiłem;-)
Przekonany o tym, że skoro JA MAM MNIEJ, to ktoś MUSI MIEĆ WIĘCEJ zacząłem dość zdecydowanie żądać wyjaśnień i wskazania "beneficjenta" od wszystkich geodetów iorących udział w akcji (tzn. mojego i nieżyjącej sąsiadki). W końcu nie rozumiejąc dość "wąskospecjalistycznych" wyjaśnień zadałem dramatyczne pytanie:

"To kto ma teraz moje 300 metrów!!!!"

"Nikt.Nigdy ich NIE BYŁO" :-))))

Nie ukrywam, że bardzo zawiodłem się na wszelkich pomiarach geodezyjnych. Okazuje się, że nasza planeta jest mniejsza o 300m2 i jej zmniejszenie nie wywołało żadnych kataklizmów... Chyba tak naprawdę żyjemy w matrixie i trzeba zaakceptować, że pojawiają się w nim błędy...

Może bym się tym wkurzył, ale mam teraz jak pisałem działkę w innym miejscu niż myślałem, zawiera w sobie element wypłaszczenia terenu z niewielką polanką - o wiele lepsze miejsce na budowę pomostu.

Pozwolenie na budowę dostałem - nikogo nie interesowało jak daleko jest to w centymetrach od jeziora - realnie dom wchodzi w zakazaną strefę (o której wykreślenie poprosiłem geodetę nieoficjalnie) na jakieś pół metra Niemniej miejscowy "załatwiacz" przestawił dom o metr bliżej ogrodzenia uzyskując zmianę warunków zabudowy. Warunki zabudowy okazały się najważniejsze a nie ustalanie co do centymetra linii brzegu.

Interesujące były jednak rozmowy z geodetami związane z granicą południową działki. Tą która graniczy z jeziorem. Otóż dwa słupy graniczne które mi tam wbili są circa ebałt 3-4 metry od realnego brzegu.

Nikt nie zastanawiał się nad "ustalaniem linii traw i porostów" czy jakiś innych NATURALNYCH elementów brzegu.
Kolejne pytanie, na które nie udało mi się uzyskać odpowiedzi był właśnie brzeg jeziora. Szczerze mówiąc nie rozumiem, dlaczego brzeg jeziora jest 4 metry od brzegu????  Podobno "tak im wyszło" po czym następowało trochę niezrozumiałych terminów.

Z całą pewnością na rzeczywisty brzeg jeziora (niezmienny od czasów powojennych) nikt nie zwracał uwagi.
No ale dla mnie to mało istotne, podobno pomost mogę sobie robić na zgłoszenie. Nawet pozwolą mi wywalić parę olch blokujących dostęp do wody. Generalnie, na razie nie przeszkadzają. Jezioro ponieważ przepływowe jest państwowe.

Nie wiem jednak "z czego" im to wyszło. Jeśli ktoś ma jakieś hipotezy i mógłby je w zrozumiały sposób przedstawić byłbym bardzo wdzięczny.
A rzecz dotyczy teraz możliwości grodzenia się.

Mój załatwiacz w gminie twierdzi że grodzenie się jest możliwe od 2 metrów od tego iluzorycznego brzegu jeziora. Z drugiej strony, przepisy mówią o 1,5 metrach od brzegu jeziora i jakoś miałem wrażenie, że chodzi o brzeg rzeczywisty, a nie brzeg który jest linią graniczną pomiędzy moją własnością a jeziorem czyli własnością skarbu państwa.

Zatem - czy ktoś z Państwa wie jak się grodzić? Liczyć od rzeczywistego, czy "wyliczonego" brzegu jeziora i DLACZEGO?
Wolałbym od rzeczywistego.

Poza tym co z tym kawałkiem lądu który jest jeziorem. Do dzisiaj nie rozumiem czemu granica z jeziorem nie jest brzegiem rzeczywistym, skoro granice działki wznawiano "od zera" zatem decydować powinien chyba realny brzeg jeziora.
« Ostatnia zmiana: 9 Lipca 2020, 17:54 przez vonBraun »

Offline oskar wilde

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 105
  • System:
  • Windows 10 Windows 10
  • Przeglądarka:
  • Firefox 78.0 Firefox 78.0
Odp: Ile można?
« Odpowiedź #12 dnia: 14 Lipca 2020, 08:17 »
Kolego vonBraun mam pytanie. Czy kupując działkę sąsiad okazał ci granice jeśli nie to zaoszczędzone pieniądze na geodecie spowodowały cały wachlarz problemów o których piszesz.
Teraz zaoszczędź na geodecie( bądź już zaoszczędziłeś) przy tyczeniu budynku. I następne problemy przy odbiorze się pojawią ( np. budynek mniej niż 4m od granicy).

Offline Adam Wójcik

  • Zarząd PTG
  • *****
  • Wiadomości: 2831
  • System:
  • Windows Vista/Server 2008 Windows Vista/Server 2008
  • Przeglądarka:
  • Firefox 52.0 Firefox 52.0
Odp: Ile można?
« Odpowiedź #13 dnia: 14 Lipca 2020, 13:23 »
Jeżeli można, to może ja zabiorę głos w tej sprawie, w zasadzie w celu sprostowania różnych podnoszonych tu wątków...

1. Procedura "wznowienia granic" z formalnego punktu widzenia nie istnieje... Co najwyżej można tu mówić (wykonać) procedury opisane w art.39 ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne, które to (obie) procedury sprowadzają się do jednego: granice są jasno określone w dokumentach, a więc geodeta nie ma żadnej innej opcji, jak technicznie "wskazać je" w terenie. Bez "zabierania" czegokolwiek, komukolwiek... Zwłaszcza 300 metrów kwadratowych...

2. Rozgraniczenie. Jest kilka wariantów:

a) jeżeli są dokumenty o których wspomniałem w pkt 1., to geodeta ma obowiązek je wykorzystać. A więc wykonuje te same czynności (efekt jest ten sam) jak w procedurze wznowienia znaków granicznych, albo wyznaczenia punktów graniczych, a więc tych opisanych w art.39 ustawy PGiK.

b) ugoda. I cóż z tego jakie są takie (albo jakich nie ma) dokumenty? Ugoda zawarta przed geodetą ma moc ugody sądowej. I wara wszystkim od treści takiej ugody. Jakkoliwk geodeta - z racji obowiązku przestrzegania etyki - nie powinien spisać ugody, jeżeli spełnione są przesłanki z pkt 1.

c) zgodne oświadczenie stron. Stosuje się wówczas, gdy nie zachodzą przesłanki z pkt 1., ale jest zgoda sąsiadów na ustalenie takiego, a nie innego przebiegu granic.

d) każdy mówi swoje... Ten, że granica ma przebiegać tak, a drugi, że inaczej... Wówczas sprawa powinna trafić do rozstrzygnięcia przez sąd powszechny, bo geodeta nie jest w stanie ani arbitralnie, ani polubownie, załatwić sprawy...

2. Wydanie warunków zabudowy, wydanie pozwolenia na budowę, albo ustalenie linii brzegowej (w trybie prawa wodnego) nie ma nic wspólnego ani z rozgraniczeniem nieruchomości, ani z tzw. "wznowieniem granic" -> czyli poprawnie -> czynnościami opisanymi w art.39 ustawy PGiK (czyli wznowieniem znaków granicznych lub wyznaczeniem punktów granicznych). W skrócie: wydanie warunków zabudowy zazwyczaj powoduje "przekształcenie" terenów rolnych na budowlane (nic więcej). Pozwolenie na budowę nie ma nic wspólnego z określeniem granic nieruchomości. A ustalenie linii brzegowej tym bardziej... Co najwyżej - w potocznym rozumieniu - takie ustalenie jest swego rodzaju podziałem nieruchomości: to, co jest "pod wodą" przechodzi na skarb państwa, a reszta zostaje przy właścicielu...

3. Kto jest beneficjentem 300 metrów kw. ? Może się okazać że nikt... Załącz kopie wypisów z rejestru gruntów. Sprzed tych procedur i po ich przeprowadzeniu. Czy faktycznie powierzchnia Twojej nieruchomości była precyzyjnie określona w metrach kwadratowych, czy może w arach? Albo, co nie jest wcale wykluczone, że do arów sztucznie dopisano dwa zera... Bo często w taki sposób, a więc "na siłę", informatyzowano dane w starostwach...

Pozdrawiam, Adam Wójcik.
Geodezja, w przeciwieństwie do matematyki, jest jednym wielkim błędem...

Offline Krystyn

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 21
  • Jedna prosta idea
  • System:
  • Windows 10 Windows 10
  • Przeglądarka:
  • Chrome 83.0.4103.116 Chrome 83.0.4103.116
Odp: Ile można?
« Odpowiedź #14 dnia: 15 Lipca 2020, 11:02 »
Zawsze mnie dziwi jak ludzie podchodzą do kupna nieruchomości.

Jak kupują samochód to biorą pół rodziny, żeby im doradzili.
Jak kupują nieruchomość nikogo nie pytają nic nie sprawdzają. Wierzą w to co im pokaże sprzedający. Idą do notariusza a później wielkie zdziwienie. Parę tygodni temu miałem klienta. Kupił działkę na której chciał się pobudować. Okazało się, że niestety nie pobuduje się tak jak chciał. Pół działki w planie - zakaz zabudowy (oddziaływanie cmentarza). Może tam postawić mały biały domek. Oczywiście wielkie pretensje do wszystkich tylko nie do siebie. Niby widział plan, ale nie wiedział co znaczą te kreski na planie, a notariusz i ten od kogo kupił nic mu nie powiedzieli. Teraz on wystawił tą działkę do sprzedaży i pewnie szybko znajdzie takiego samego mądrego jak on.