*

Autor: geokuba Wątek: Protokół weryfikacji nie trzyma w ryzach WINGiK-a rozpatrującego odwołanie  (Przeczytany 770 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline geokuba

  • Komisja PTG
  • ****
  • Wiadomości: 227
  • Reputacja 13
  • Płeć: Mężczyzna
  • System:
  • Windows XP Windows XP
  • Przeglądarka:
  • Chrome 49.0.2623.112 Chrome 49.0.2623.112
Tak stwierdził WSA w Szczecinie:

"Słusznie organ odwoławczy wskazał, że istotą postępowania nie jest wyłącznie weryfikacja zasadności uchybień wskazanych w protokole weryfikacji, co wprost wynika z przepisu art. 12b ust. 1 ustawy Pgik.
Organ II instancji z racji przyznanych mu ustawowo kompetencji nie kontroluje prawidłowości postępowania prowadzonego przed organem I instancji lecz ponownie rozpatruje sprawę, czyli bada ją od nowa w oparciu o zgromadzone dokumenty oraz obowiązujące prawo. Organu odwoławczego nie ograniczają uchybienia i nieprawidłowości wskazane przez organ, który sporządził protokół weryfikacji i stąd też wskazania nowych uchybień nie można traktować - jak to zarzucał skarżący - w kategoriach naruszenia art. 139 k.p.a. (zakaz reformationis in peius), jako że organ odwoławczy utrzymał w mocy decyzję Starosty C.."

A tutaj ten wyrok:
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/DDCB98E468
« Ostatnia zmiana: 30 Sierpień 2016, 12:20 przez geokuba »

Offline UlaZ

  • Członek PTG
  • ***
  • *
  • Wiadomości: 2090
  • Reputacja 37
  • System:
  • Windows 7/Server 2008 R2 Windows 7/Server 2008 R2
  • Przeglądarka:
  • Firefox 48.0 Firefox 48.0
Przeczytałam...Masakra jakaś...Czytając to, co dzieje się z naszym zawodem, zaczynam odliczać lata do emerytury, bo  można mieć tego wszystkiego serdecznie dość....Geodeta w zderzeniu z bezduszną, częstą bezmyślną,  machiną biurokratyczna jest praktycznie bez szans..." Jak się chce psa uderzyć, to zawsze kij się znajdzie"... Do tego dochodzą sądy, niezawisłe, często od rozumu, zdrowego rozsądku, logicznego myślenia i  przepisów...
Pozdrawiam, Ula

Offline pandrzej

  • Członek PTG
  • ***
  • Wiadomości: 153
  • Reputacja 16
  • Płeć: Mężczyzna
  • System:
  • Windows 10 Windows 10
  • Przeglądarka:
  • Chrome 52.0.2743.116 Chrome 52.0.2743.116
Niestety czytając wyrok wydaje mi się, że upór geodety był nieco przesadzony.
Operat geodezyjny był faktycznie wykonany nieco nierzetelnie.
Inną sprawą jest to, że protokół kontroli także pozostawiał wiele do życzenia.

Natomiast sądząc się z organami administracji geodezyjnej w sprawach, kiedy praca geodezyjna delikatnie mówiąc była zrobiona lekko nierzetelnie, daje organom administracji dodatkowe oręże w postaci wyroków na ich korzyść. Cytaty z uzasadnień tych wyroków zapewne pojawią się w dyskusjach pomiędzy kontrolującymi a wykonawcami.

Offline Leszek Piszczek

  • Zarząd PTG
  • *****
  • Wiadomości: 1958
  • Reputacja 121
  • System:
  • Windows 7/Server 2008 R2 Windows 7/Server 2008 R2
  • Przeglądarka:
  • Chrome 52.0.2743.116 Chrome 52.0.2743.116
    • http://wbgsc.pl
Tak stwierdził WSA w Szczecinie:

"Słusznie organ odwoławczy wskazał, że istotą postępowania nie jest wyłącznie weryfikacja zasadności uchybień wskazanych w protokole weryfikacji, co wprost wynika z przepisu art. 12b ust. 1 ustawy Pgik.
Organ II instancji z racji przyznanych mu ustawowo kompetencji nie kontroluje prawidłowości postępowania prowadzonego przed organem I instancji lecz ponownie rozpatruje sprawę, czyli bada ją od nowa w oparciu o zgromadzone dokumenty oraz obowiązujące prawo. Organu odwoławczego nie ograniczają uchybienia i nieprawidłowości wskazane przez organ, który sporządził protokół weryfikacji i stąd też wskazania nowych uchybień nie można traktować - jak to zarzucał skarżący - w kategoriach naruszenia art. 139 k.p.a. (zakaz reformationis in peius), jako że organ odwoławczy utrzymał w mocy decyzję Starosty C.."

A tutaj ten wyrok:
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/DDCB98E468
Organ odwoławczy kontroluje decyzje objętą odwołaniem a nie kontroluje organ, który ją wydał. A co do tego trzymania w ryzach przez ustalenia protokołu z weryfikacji to tak naprawdę one nie trzymają nikogo poza wykonawcami.

Czytając opis czynności geodety z tego wyroku, mam wrażenie, że my nigdy nie wyzwolimy się od weryfikacji urzędniczej jeśli wciąż będą się zdarzać takie operaty i tacy geodeci. Wczoraj prowadziliśmy dyskusję z moim serdecznym współpracownikiem wracając kilkaset km z roboty, o tym czy nie byłoby lepiej całkowicie uwolnić zawód, łącznie z likwidacją uprawnień... Czyli, żaden zawód regulowany/wolny zawód czy zawód zaufania publicznego itd.
A dzisiaj po przeczytaniu tego orzeczenia wydaje mi się, że tak właściwie to mamy taką sytuację jakby uprawnienia geodezyjne nie obowiązywały, jakby ich w ogóle nie było. Poczynając od określenia pracy "wznowienie granic" przez stabilizację punktu granicznym palikiem a kończąc na braku zestawienia współrzędnych (§65) to mam wrażenie, ze tą robotę robił "piekarz - tynkarz - akrobata".
Żenada  :zombie:
Pozdrawiam Leszek

"Przecież to oni wiedzą jedynie
Jak świat wygląda, a jak powinien"


"Rząd nie ciąża
Da się usunąć"


Piotr Bukartyk

Offline AnnaBe

  • Zarząd PTG
  • *****
  • Wiadomości: 386
  • Reputacja 43
  • Jedna prosta idea
  • System:
  • Windows XP Windows XP
  • Przeglądarka:
  • Firefox 50.0 Firefox 50.0
Po  rozmowie  ze  znajomym  radca  prawnym  (który  stwierdził, że  ustawa  pgik to jeden wielki kazus prawniczy) nasunęła  mi  się  pewna  wątpliwość.

Zgodnie  z  kpa  postępowanie  odwoławcze ma  zapewnić  stronie  zachowanie  zasady  dwuinstancyjności  postępowania, czyli  dwa  różne  organy  rozpatrują  sprawę  tożsamą  przedmiotowo  i  podmiotowo. Mój  prawnik  zgodził  się  ze  stwierdzeniem  WSA, że  organ  II  musi  rozpoznać  całą  sprawę, nie  może  ograniczyć  się  tylko  do  wskazanych  w  odwołaniu  zarzutów.
Ale...
Postępowanie  administracyjne  w  sprawie  odmowy  przyjęcia  operatu  do  zasobu  wszczynane  jest  z  urzędu  (na  podst  przepisów  ustawy  pgik)  po  zakończeniu  postępowania  materialno-technicznego (czyli  weryfikacja).
Czyli  w  momencie, gdy  organ  nie  uwzględni  wyjaśnień  wykonawcy.
Czyli  zakres  przedmiotowy  postępowania  administracyjnego  dotyczy  nieuwzględnienia  wyjaśnień  wykonawcy, a  nie  poprawności  weryfikacji  przeprowadzonej  przez  starostę.
W  uzasadnieniu  decyzji  o  odmowie, organ  I  uzasadnia  dlaczego  nie  uwzględnił  wyjaśnień  wykonawcy, a  nie  dlaczego  sporządził  negatywny  protokół  weryfikacji.

Z  wyroku  WSA  wynika, że  II organ  ma  prawo  zbadać  całą  sprawę  łącznie  z  zakończonym  przez  starostę postępowaniem  w  trybie  materialno-technicznym - weryfikacja.
I  tu  mam  wątpliwości  czy  jest  to  prawidłowe. Niestety  mój  prawnik  nie  był  mi  w  stanie  pomóc, mimo, że  bardzo  się  starał  zrozumieć  o  co  chodzi  w  tym pgik. Stwierdził, że  z  tych  przepisów  by  wynikało, że  mamy  3  etapy  postępowania  w/s  przyjęcia  operatu, a nie  2  jak  przewiduje  kpa.

Moim  zdaniem  w  postępowaniu  II  organu  został  zmieniony  zakres  przedmiotowy  postępowania  administracyjnego  co  jest  naruszeniem  art 15 kpa. Ale  pewności  nie  mam.

Co  o  tym  myślicie?
Proszę, może  ktoś  coś  ewentualnie... będę  wdzięczna

Offline Adam Wójcik

  • Zarząd PTG
  • *****
  • Wiadomości: 1914
  • Reputacja 40
  • System:
  • Windows Vista/Server 2008 Windows Vista/Server 2008
  • Przeglądarka:
  • Firefox 50.0 Firefox 50.0
Art.12b ust.8 stanowi, że:
Cytuj
Jeżeli organ Służby Geodezyjnej i Kartograficznej nie uwzględni stanowiska wykonawcy prac geodezyjnych lub prac kartograficznych wydaje decyzję administracyjną o odmowie przyjęcia do państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego zbiorów danych lub innych materiałów sporządzonych przez tego wykonawcę.

Z powyższego wynika, że przedmiotem postępowania administracyjnego (obu instancji) jest "odmowa przyjęcia do państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego zbiorów danych lub innych materiałów sporządzonych przez tego wykonawcę".

>>Czyli  zakres  przedmiotowy  postępowania  administracyjnego  dotyczy  nieuwzględnienia  wyjaśnień  wykonawcy, a  nie  poprawności  weryfikacji  przeprowadzonej  przez  starostę.

No chyba niekoniecznie... Sądy administracyjne twierdzą, że organy nie powinny ograniczać się ani badania do treści protokołu weryfikacji, ani do dokonania oceny złożonych wyjaśnień przez wykonawcę pracy. Postępowania te (obu organów) winny bowiem całościowo i kompleksowo "zbadać sprawę". Skutkuje to w praktyce tym, że co innego w protokole weryfikacji, co innego w decyzji starosty, a jeszcze vo innego w decyzji WINGiK-a. I to wg sądów jest jak najbardziej OK. Bo chodzi o "załatwienie sprawy", czyli orzeczenie co do jej istoty (czyli rozstrzygnięcie, czy operat przyjąć do zasobu, czy też wydać odmowę).

Jeżeli chodzi o postępowanie odwoławcze, to wg art.138 kpa §1, organ II instancji - o ile nie podtrzyma decyzji organu I instancji - winien całościowo (po raz drugi, całkowicie niezależnie) zbadać sprawę merytorycznie i przede wszystkim orzec co do jej istoty (a więc ostatecznie sprawę "załatwić"). W praktyce takie działanie jest stosowane wyjątkowo, ponieważ organ odwoławczy co do zasady przekazuje sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi niższego szczeble. Wg mnie jest to nieprawidłowe, zwłaszcza w kontekście art. 138 §2 kpa, który stanowi, że:

Cytuj
Art.138 §2 Organ odwoławczy może uchylić zaskarżoną decyzję w całości i przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi pierwszej instancji, gdy decyzja ta została wydana z naruszeniem przepisów postępowania, a konieczny do wyjaśnienia zakres sprawy ma istotny wpływ na jej rozstrzygnięcie. Przekazując sprawę, organ ten powinien wskazać, jakie okoliczności należy wziąć pod uwagę przy ponownym rozpatrzeniu sprawy.

Wg mnie jest tutaj jednakże pewne "ale"...

Otóż zasadą jest (winno być), że wszelkie stwierdzone naruszenia prawa (popełnione przez wykonawcę) winny być zawierane w formie pisemnej tylko i wyłącznie w protokole weryfikacji. Protokół weryfikacji jest dokumentem urzędowym, a jego podważenie czy zmiana winny być poprzedzone formalnym wycofaniem tego protokołu, poprzez wydanie decyzji administracyjnej ( http://www.ptg-org.pl/page/Druga-weryfikacja-operatu-Ale-pod-warunkiem-formalnego-wycofania-pierwszego-protoko%C5%82u-weryfikacji,-w-drodze-wydania-decyzji-administracyjnej/ ). I to wydaje się być prawidłowe, ponieważ wszelkie nowe "zarzuty" zawarte w nowym protokole dają wykonawcy odniesienie się do nich w trybie art.12b ust.7 ustawy PGiK. Zawieranie natomiast nowych naruszeń w wydawanych decyzjach odbiera wykonawcy prawo do takiego trybu reakcji. Organ nie zapoznaje bowiem geodety z "projektem decyzji", do którego wykonawca mógłby się odnieść przed wydaniem decyzji. I tutaj wg mnie leży sedno sprawy... Wydaje się, że jeżęli starosta, albo WINGiK, rozpatrując sprawę dopatrzy się nowych naruszeń prawa, to w pierwszej kolejności winien orzec o uchyleniu dokonanej czynności weryfikacji, a w miejsce dotychczasowego protokołu wydać nowy. Wówczas geodeta miałby możliwość pisemnie odnieść się do wyników tej ponownej weryfikacji.   

Podsumowując, obecna praktyka (co wg mnie jest wręcz oburzające), że jakoby nie stanowi naruszenia ani procedury, ani prawa to, że w decyzjach starosty i WINGiKa mogą pojawiać się nowe zarzuty jest na wskroś wadliwa. Powoduje bowiem sytuację, że w obrocie prawnym pozostaje nieuchylony protokół weryfikacji, podczas gdy organy odmawiają przyjęcia dokumentacji do zasobu z całkowicie innych przyczyn. To wg mnie jest jakaś patologia. Zauważenia wymaga, że czynność przyjęcia dokumentacji do zasobu (a więc przy pozytywnej weryfikacji) i tak stanowi czynność materialno - techniczną kształtującą prawa i obowiązki geodety, a więc ewidentnie ta czynność podlega zaskarżeniu do sądu administracyjnego (potwierdził to chociażby GGK w odpowiedzi na jedno ze 103 pytań zadanych przez PTG). Nie może być chyba tak, że wydane decyzje, albo ich uzasadnienia, stoją w jawnej sprzeczności do treści dokumentu urzędowego jakim jest sporządzony protokół weryfikacji? Dokument urzędowy wg kpa rodzi bowiem domniemanie, że:

Cytuj
Art. 76. § 1. Dokumenty urzędowe sporządzone w przepisanej formie przez powołane do tego organy państwowe w ich zakresie działania stanowią dowód tego, co zostało w nich urzędowo stwierdzone.

Pozdrawiam, Adam Wójcik.
Geodezja, w przeciwieństwie do matematyki, jest jednym wielkim błędem...