Kontakt

Polskie Towarzystwo Geodezyjne
Prezes Zarządu PTG:
Dorota PAWŁOWSKA-BASZAK
Adres do korespondencji:
ul. Władysława Łokietka 18
59-220  LEGNICA


Zarząd PTG:
E-mail: zarzad@ptg-org.pl

Komisja Rewizyjna PTG:
E-mail: komisja.rewizyjna@ptg-org.pl

Sąd Koleżeński PTG:
E-mail: sad.kolezenski@ptg-org.pl


NIP: 637-215-37-14
REGON: 121032220
KRS: 0000333653

Numer konta:
mBank
74 1140 2004 0000 310279 379255

Członkostwo w PTG

Instytucje geodezyjne







Autor: Adam Wójcik Wątek: Dzienniki pomiarowe, czyli fikcja...  (Przeczytany 7373 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Adam Wójcik

  • Zarząd PTG
  • *****
  • Wiadomości: 2831
Dzienniki pomiarowe, czyli fikcja...
« dnia: 10 Sierpnia 2012, 16:57 »
Mam jedno pytanko w przedmiocie postanowień "gniota"... A raczej chciałem z Wami skonultować, jak to jest "u Was"... Chodzi mi mianowicie o załączanie do operatu technicznego dzienników pomiarowych w przypadku wykonywania pomiarów tachimetrem elektronicznym...

Najpierw trochę teorii:
Cytuj
§ 71. 1. Całość dokumentacji zawierającej rezultaty geodezyjnych pomiarów sytuacyjnych i wysokościowych oraz wyniki opracowania tych pomiarów kompletuje się w postaci operatu technicznego i przekazuje się do PZGiK.

2. W skład operatu technicznego wchodzą:
1) szkice polowe i dzienniki pomiarowe;

(...)

5. Treść szkicu polowego stanowią:
1) rysunek i oznaczenia osnowy pomiarowej oraz szczegółów terenowych objętych pomiarem oraz kierunek północy;
2) wyniki pomiarów liniowych, w tym pomiarów kontrolnych, niewykazanych w dzienniku pomiarowym;
3) informacje określające:
a) adres obiektu objętego pomiarem,
b) datę wykonania pomiaru,
c) wykonawcę oraz osobę, która wykonała pomiar,
d) powiązanie ze szkicami sąsiednimi;
4) podpis osoby, która wykonała szkic polowy.

6. Dziennik pomiarowy zawiera:
1) oznaczenia punktów osnowy pomiarowej i szczegółów terenowych;
2) wyniki pomiarów kątowych i liniowych niewykazanych na szkicu polowym;
3) informacje określające:
a) adres obiektu objętego pomiarem,
b) datę wykonania pomiaru,
c) wykonawcę oraz osobę, która wykonała pomiar;
4) podpis osoby, która sporządziła dziennik pomiarowy.

Z przywołanych przepisów wynika, że dzienniki pomiarowe zawierają WYŁACZNIE pomierzone kąty i odległości. NIE ZAWIERAJĄ natomiast wyników jakichkolwiek obliczeń (np. współrzędnych, błędów średnich itp.).

Obrazu sytuacji dopełnia ten przepis:
Cytuj
§ 63. 1. Opracowanie wyników geodezyjnych pomiarów sytuacyjnych i wysokościowych obejmuje:

1) przetworzenie danych obserwacyjnych uzyskanych w wyniku pomiarów do zbiorów współrzędnych prostokątnych płaskich oraz wysokości punktów w państwowym systemie odniesień przestrzennych;

Te powyższe przepisy - generalnie rzecz biorąc - swój sens mają. Bo jadę w teren z ruletką i teodolitem. Mierzę kąty i odległości, co skrzętnie zapisuję w dzienniku pomiarowym. Później - już w biurze - na podstawie tych danych obserwacyjnych obliczam współrzędne pomierzonych punktów. Fajnie...

A teraz jadę w teren z tachimetrem elektronicznym... Nic nie zapisuję, bo przecież oprogramowanie tachimetru w czasie rzeczywistym dokonuje obliczeń i zapisuje je w wewnętrznym rejestratorze, albo - gdy nie posiada rejestracji - notuję sobie... już gotowe, wyliczone współrzędne. I żeby być precyzyjnym do bólu, to należy zauważyć, że ten sprzęt wcale nie mierzy odległości, ale czas odbicia od lustra wiązki laserowej. Odległość to już przeliczenie wynikające z szybkości rozchodzenia się fal radiowych...

Sumując... Dokonując pomiaru tachimetrem elektronicznym w terenie powoduje, że nie ma potrzeby późniejszego przetwarzania danych obserwacyjnych do zbioru współrzędnych, o którym mowa w §63 ust.1 pkt 1 rozporządzenia.  

Ale nie... Pani Ispektor żąda, aby do opracowania załączać dzienniki pomiarowe... Nie skutkują tłumaczenia, że takowe - z uwagi na zastosowane metody pomiaru i technologię - nie powstały. Wg Pani należy dołączyć dzienniki pomiarowe i już...

No to w końcu załączamy... Tytuł "Dziennik pomiarowy". Treść: a jakże kąty i odległości. Tylko nasze uwagi zamieszczane w tych "diennikach" oraz sprawozdaniu technicznym chyba Pania trochę denerwują... Bo piszemy coś w rodzaju: "Niniejszy dziennik nie jest dziennikiem pomiarowym w rozumieniu przepisów rozporządzenia, gdyż kąty i odległości w nim zamieszczone nie są wynikiem pomiaru lecz obliczeń dokonanych w programie WINKALK, na podstawie zgranych z instrumentu współrzędnych. Fikcyjny "dziennik" sporzadzono na wyraźne żądanie Inspektora Kontroli."

A jak jest "u Was"?

Pozdrawiam, Adam Wójcik.
Geodezja, w przeciwieństwie do matematyki, jest jednym wielkim błędem...

Offline UlaZ

  • Członek PTG
  • ***
  • Wiadomości: 2534
Re: Dzienniki pomiarowe, czyli fikcja...
« Odpowiedź #1 dnia: 10 Sierpnia 2012, 18:44 »
U nas , na szczęście, takich wymagań nie ma. Ale Wasze uwagi bardzo mi się podobają. A że pani inspektor się denerwuje ? No cóż.... My wszyscy też często się denerwujemy z powodu uwag różnych inspektorów.


Pozdrawiam, Ula
Pozdrawiam, Ula

Offline stardust

  • Komisja Rewizyjna
  • ****
  • Wiadomości: 819
Re: Dzienniki pomiarowe, czyli fikcja...
« Odpowiedź #2 dnia: 10 Sierpnia 2012, 18:50 »
"I żeby być precyzyjnym do bólu, to należy zauważyć, że ten sprzęt wcale nie mierzy odległości, ale czas odbicia od lustra wiązki laserowej. Odległość to już przeliczenie wynikające z szybkości rozchodzenia się fal radiowych..."
Przy odległościach, z jakimi mamy do czynienia przy typowych pomiarach syt-wys, czas przebiegu wiązki promieni podczerwonych od tachimetru do lustra i z powrotem jest tak krótki, że jest nie mierzalny.
Dlatego tachimetry mierzą przesunięcie fazowe między falą wysłaną i odbitą.
A teraz na temat dziennika. Ja rejestruję kąty i odległości a nie współrzędne. :-)

PS. Jak reagują inspektorzy/inspektorki na Twoją uwagę o fikcyjnym dzienniku?

Offline Adam Wójcik

  • Zarząd PTG
  • *****
  • Wiadomości: 2831
Re: Dzienniki pomiarowe, czyli fikcja...
« Odpowiedź #3 dnia: 12 Sierpnia 2012, 12:06 »
Myślę Stardust, że przesunięcie fazowe, mimo wszystko, ma coś wspólnego z czasem... Ale nie będę tu zgłębiał dalej tego tematu, bo w sumie nie o to chodzi...

>>Jak reagują inspektorzy/inspektorki na Twoją uwagę o fikcyjnym dzienniku?

Procedura jest taka:

1. Przekazujemy pracę geodezyjną (mdcp albo inwentaryzację) bez owych dzienników.
2. Otrzymujemy uwagę, że do opracowania należy te dzienniki dołączyć.
3. "Odbijamy piłeczkę" twierdząc, że uwaga jest bezzasadna, bo dzienniki takie w nie powstały.
4. Opracowanie jest usterkowane ponownie z adnotacją, że zostanie przyjęte do pzgik pod warunkiem ich usunięcia.
5. No to "usuwamy", zamieszczając przy tym w/w uwagi.
6. Skoro usterka została - ewidentnie - usunięta, bo dziennik "sztuka" został załączony, to opracowanie zostaje w końcu przyjęte do zasobu.

A niech sobie nadzór geodezyjny - jak będzie miał czas i ochotę - poczyta jakie uwagi ma nasz Inspektor... Chociaż w razie czego - jeżeli Inspektor uważa że ma rację - to przecież może odmówić przyjęcia dokumentacji do zasobu. Jesteśmy na to gotowi... Już dwa razy sprawa odmowy przyjęcia dokumentacji do zasobu była rozpatrywana przez WSA. Trzecia oczekuje na wyznaczenie terminu rozprawy... Ja nie widzę problemu, aby była czwarta...

Pozdrawiam, Adam Wójcik.
Geodezja, w przeciwieństwie do matematyki, jest jednym wielkim błędem...

Offline stardust

  • Komisja Rewizyjna
  • ****
  • Wiadomości: 819
Re: Dzienniki pomiarowe, czyli fikcja...
« Odpowiedź #4 dnia: 12 Sierpnia 2012, 14:24 »
Jaki macie tachimetr Adamie? Czy wyrównuje osnowy zgodnie z gniotem?
Moje tachimetry wyrównują tylko stanowiska swobodne i liczą ciągi wiszące. Tak więc zapisane współrzędne mogę traktować jedynie jako przybliżone. Chyba, że pomiar jest oparty na punktach istniejących (bez zagęszczania osnowy) lub są to stanowiska swobodne dowiązane do istniejących punktów, nie powiązane ze sobą.
Tak więc bez dziennika się nie obejdzie.

Offline Staszek

  • Członek PTG
  • ***
  • Wiadomości: 113
Re: Dzienniki pomiarowe, czyli fikcja...
« Odpowiedź #5 dnia: 13 Sierpnia 2012, 02:46 »
A co z obliczeniami? przecież nie wszystkie punkty graniczne da się pomierzyć w terenie, współrzędne niektórych punktów granicznych oblicza się w biurze, w wyniku różnych analiz na ekranie komputera w roboczej bazie obiektów przestrzennych, np. mając pomierzone stare sztorce graniczne i miedze kilku działek położonych w pobliżu przedmiotowej dzialki w oparciu o miary z zarysu pomiarowego odtwarza się linię pomiarową na zarysie biegnącą niekiedy po przekątnej drogi - robię to rysując w MIkromapie linie o zadanej długości, potem przecinam linią pasa drogowego np szer 12m równoległą do osi jezdni- którą to oś mam zamierzoną na gruncie . Przecięcie linii dygitalizuję i mam obliczone wspólrzędne punktu granicznego. Nawet gdybym chciał to nie jestem w stanie pokazać jak obliczyłem niektóre punkty - no chyba że bym odczytał miary z mapy ( np domiary prostokatne)  umieścił je na szkicu polowym, jakoby były pomierzone w terenie, a potem dokonał obliczeć współrzędnych pktów granicznych na na domiarach. Albo też miarami bierunowymi dorobić kierunki i odległości.   Aktualnie mam nie przyjęty operat podziału:  inspektor  zażądał abym do operatu dołączył obliczenia współrzędnych i szkic do obliczeń. Inspektor nie podał podstawy prawnej tej usterki, bo przecież z gniota nie wynika abym musiał załączyć sposób obliczenia współrzędnych.  Zobaczymy co na to kielecki WING, ale jestem pełen obaw że uzna tą usterkę za zasadną.

Offline oskar wilde

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 105
  • System:
  • Windows XP Windows XP
  • Przeglądarka:
  • Opera 12.15 Opera 12.15
Odp: Dzienniki pomiarowe, czyli fikcja...
« Odpowiedź #6 dnia: 26 Maja 2013, 19:24 »
Adamie
Myślę, że po prostu robisz z igły widły. Dziennik pomiarowy w nowoczesnych tachimetrach
przecież powstaje. Masz możliwość zapisania albo kątów odległości ( też do wyboru skośna/zredukowana) i opcjonalnie współrzędnych albo na wyraźne życzenie operatora samych współrzędnych. Przecież robiąc pomiar nie idziesz najpierw i nie zakładasz osnowy, potem wracasz do biura i ją wyrównujesz a potem wracasz w teren i mierzysz na tą osnowę.
Oczywistym jest, że robi się to jednocześnie zapisując surowe dane
i współrzędne osnowy przybliżone oraz punktów sytuacyjnych ( choć nie tylko) a potem poddajesz obróbce.
Oczywiście czasami istnieje konieczność najpierw wyrównać osnowę ale my nie o tym piszemy

Offline pandrzej

  • Członek PTG
  • ***
  • Wiadomości: 394
  • Płeć: Mężczyzna
  • System:
  • Windows 7/Server 2008 R2 Windows 7/Server 2008 R2
  • Przeglądarka:
  • Chrome 27.0.1453.94 Chrome 27.0.1453.94
Odp: Dzienniki pomiarowe, czyli fikcja...
« Odpowiedź #7 dnia: 27 Maja 2013, 14:54 »
Ja tam nie wiem, ale z mojego skądinąd niezłego tachimetru bez problemu ściągam do obliczeń plik ze zwykłymi obserwacjami kąt/odległość. Oczywiście, że instrument może mi wygenerować od razu współrzędne, ale nie absolutnie żadnego problemu ze ściągnięciem czystych obserwacji.

Może zamiast bić się z inspektorem i psioczyć na autora gniota wypada najpierw przeczytać instrukcję obsługi swojego instrumentu? Bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że jakikolwiek instrument w locie przetwarza pomiar biegunowy na współrzędne i po prostu ZAPOMINA pierwotne obserwacje...