*

Członkostwo w PTG

Instytucje geodezyjne







QUO VADIS GEODEZJO cd

Nadchodzące w najbliższą niedzielę wybory parlamentarne to dla polskich geodetów, przedstawicieli jednego z najstarszych zawodów służących bezpośrednio funkcjonowaniu  społeczeństwa, państwa i gospodarki, czas gorzkich refleksji i podsumowań. Rzeczpospolita Polska, kraj z ambicjami do odgrywania istotnej roli w rozwoju cywilizacji europejskiej, wyzwolony po wielu latach z wypływów i dominacji ościennych mocarstw, zaangażowany w budowę silnego państwa i gospodarki, wolą  najwyższych organów władzy i administracji  uczyniła z nich obywateli drugiej kategorii.
 
Odziedziczony po poprzednim ustroju system prawny,regulujący sprawy geodezji, odmawia im zawodowej podmiotowości, prawa do organizowania się w celu sprawowania pieczy nad rzetelnością wykonywania zawodu oraz ignoruje ich głos w sprawie ochrony wartości służących realizacji interesu publicznego, leżącego u podstaw wyodrębnienia tego zawodu. Geodetom odmówiono tego co stało się, po 1989 roku, udziałem tych zawodów które pełnią szczególną rolę w systemie państwa. Źródłem naszej największej frustracji jest to, że nie było to skutkiem debaty politycznej nad rolą zawodu i geodezji jako branży, a wynikiem arbitralnych rozstrzygnięć których bezpośrednich autorów do chwili obecnej nie poznaliśmy. Do tej pory nie wiemy dlaczego, po 1989 roku, niezależnie od tego kto w danym momencie posiada większość parlamentarną, władze polityczne i administracyjne konsekwentnie odmawiają publicznej debaty nad rozwiązaniami systemowymi odziedziczonymi wraz z ustawą napisaną na potrzeby poprzedniego ustroju państwa. Kolejne jej nowelizacje, pisane wbrew podstawowym zasadom legislacji, wbrew deklarowanym w nich celom, jedynie pogłębiają chaos i patologie już istniejące.

W tym miejscu należy wskazać, że to co dla geodetów jest skutkiem wadliwych regulacji prawnych, jest tylko jedną z wielu przyczyn poważnej zapaści całej branży geodezyjnej. Mamy świadomość, że ponieważ geodezja jest jedynie elementem całej złożonej problematyki związanej z funkcjonowaniem państwa, to bez znajomości całej tej problematyki trudno wyodrębnić jej wpływ na coś, co potocznie postrzegane jest jako    jego słabości i niedoskonałości. Ale bez podjęcia trudu analizy tych zagadnień nie będzie możliwy dalszy rozwój kraju i realizacja oczekiwań obywateli względem swojego państwa.Natomiast każda rzetelna i pogłębiona analiza uświadomi konieczność zmian, warunkujących rozwój obiecywany w większości programów wyborczych. Nie wyobrażamy sobie, żeby taka analiza była możliwa bez udziału profesjonalistów z obszarów których dotyczy.

Rozwinięte państwa i społeczeństwa oczekują ze strony branży geodezyjnej na realizację bardzo wielu potrzeb. Ale są wśród nich potrzeby o charakterze fundamentalnym i to one przesądzają o ocenie działania branży. Z całą pewnością tą podstawową jest potrzeba zapewnienia przez państwo ochrony granic nieruchomości. Świadectwem porażki obecnego systemu rejestracji tych granic jest powstanie Parlamentarnego Zespołu do spraw prawa geodezyjnego i rozgraniczeń nieruchomości. Powstał on w odpowiedzi na lawinowy wzrost sporów granicznych po wykonaniu ostatnich modernizacji ewidencji gruntów na południowych obszarach kraju. Na wadliwy sposób prowadzenia tych modernizacji nasze stowarzyszenie wskazywało zaraz po rozpoczęciu prac ale te sygnały zostały zignorowane. To tylko jeden z przykładów w tym obszarze.

Kolejną potrzebą o charakterze fundamentalnym jest oczekiwanie na szybkie, rzetelne i wiarygodne opracowania geodezyjne na potrzeby realizacji inwestycji budowlanych. W tym względzie nasz krajowe regulacje tworzą nieporównywalne z innymi krajami bariery systemowe i biurokratyczne w zaspokajaniu potrzeb inwestorów. Dość powiedzieć, że bariery te wielokrotnie przesądzają o rezygnacji z realizacji wielu zamierzeń inwestycyjnych ponieważ wymogi rachunku ekonomicznego są nie do pogodzenia z wymogami narzucanymi przez prawo geodezyjne i kartograficzne. Dotyczy to zarówno kwestii szybkości wykonywania opracowań, warunkowanych procedurami administracyjnymi, jak i ich wiarygodności warunkowanej stanem rejestrów informacji przestrzennej prowadzonych przez państwo.
To tylko dwa przykłady dla ilustracji ogólnego stanu branży w tym zakresie.

Funkcjonowanie Państwowej Służby Geodezyjnej i Kartograficznej, realizującej rzekomo potrzeby w zakresie geodezji i kartografii, oraz nadzorującej przestrzeganie regulacji wynikających z ustawy prawo geodezyjne i kartograficzne to przykład swoistego chaosu organizacyjnego i prawnego. Zadania i kompetencje rozrzucone są po wielu organach nie związanych ze sobą organizacyjnie i nie funkcjonujących w strukturze podległości służbowej. Ogólnikowo zdefiniowane w ustawie zadania i kompetencje, przy braku przepisów wykonawczych i zdefiniowanych trybów działania, powodują, że organy działają według zasad które same dla siebie tworzą. Czyli mówiąc wprost, działają w sposób bezprawny. Główny Geodeta Kraju, odpowiedzialny za całą branżę akceptując te praktyki sankcjonuje formalnie ten stan bezprawia. Jednocześnie ostatnio skargi i sygnały, dotyczące tych praktyk, wysyłane ze strony naszego stowarzyszenia kwalifikowane są jako sprawy szczególnie skomplikowane i odpowiedzi udzielane po wielu miesiącach oczekiwań.

Przy tym wszystkim, geodeci, chociaż w ustawie nie są nawet określeni jako grupa zawodowa, ponoszą jedyny merytoryczny ciężar wykonywania prac które realizują potrzeby obywateli i gospodarki. To oni zasilają zasadniczą część państwowych rejestrów informacji publicznej, dostarczają dokumentacji do postępowań administracyjnych, cywilnych i sądowych, wykonują opracowania na potrzeby inwestycji i wiele innych. Działania geodetów, jak żadnego innego zawodu w Polsce, objęte są ciągłym i bezpośrednim nadzorem administracji geodezyjnej. Muszą zgłaszać prace geodezyjne które wykonują na zlecenie swoich klientów, ich opracowania poddawane są kontroli urzędników nie będących przedstawicielami zawodu, administracja geodezyjna posiada jedyne kompetencje do nadawania uprawnień zawodowych i realizacji nadzoru dyscyplinarnego. W żadnej innej branży administracja nie uzyskała, niczym nie uzasadnione, zawodowych kompetencje merytorycznych, realizowane wobec przedstawicieli zawodu będącego źródłem wiedzy i doświadczenia stanowiących o jego istocie.Ten stan rzeczy skutkuje widoczną, stałą, dewaluacją wartości dla których realizacji został wyodrębniony zawód geodety.

Szanowne Panie Posłanki i Panowie Posłowie przyszłej kadencji Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej,
jeśli kiedykolwiek dotrze do Was to przesłanie. Władza ustawodawcza jest winna wobec naszej branży, a co za tym idzie wobec państwa i społeczeństwa, grzechu zaniechania. Pomimo wielu sygnałów które do tej władzy wysyłaliśmy, wobec wielu sygnałów nieprawidłowości które docierały od właścicieli nieruchomości, inwestorów, przedstawicieli innych branż, ta właśnie władza, od  1989 roku, nie zajęła się poważnie problemami branży geodezyjnej. Tymi problemami które w swojej konsekwencji mają istotny wpływ na funkcjonowanie kraju i jego przyszłość. Wzywamy Was abyście nie zignorowali, śladem Waszych poprzedników, głosu obywateli, którzy oczekują od Was autentycznej troski o losy kraju i podjęli trud naprawy państwa również w obszarze regulacji związanych z geodezją.

Natomiast my geodeci, mamy prawo i obowiązek, wzywać władze państwowe do zajęcia się w sposób odpowiedzialny sprawami geodezji, bo nikt bardziej niż My nie uświadamia sobie obecnych i przyszłych skutków istniejącego stanu rzeczy.


Autor. Radosław Smyk


Artykuły w « Informacje ogólne »

Komentarze *