*

Kontakt

Polskie Towarzystwo Geodezyjne
Prezes Zarządu PTG:
Dorota PAWŁOWSKA-BASZAK
Adres do korespondencji:
ul. Władysława Łokietka 18
59-220  LEGNICA


Zarząd PTG:
E-mail: zarzad@ptg-org.pl

Komisja Rewizyjna PTG:
E-mail: komisja.rewizyjna@ptg-org.pl

Sąd Koleżeński PTG:
E-mail: sad.kolezenski@ptg-org.pl


NIP: 637-215-37-14
REGON: 121032220
KRS: 0000333653

Numer konta:
87 1140 2004 0000 3602 7749 1738

Członkostwo w PTG

Instytucje geodezyjne







Autor: Staszek Wątek: Dramat na komisji Sejmowej  (Przeczytany 6880 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline RadosławSmyk

  • Sąd Koleżeński
  • ****
  • Wiadomości: 1118
  • System:
  • Windows 7/Server 2008 R2 Windows 7/Server 2008 R2
  • Przeglądarka:
  • Chrome 63.0.3239.132 Chrome 63.0.3239.132
Odp: Dramat na komisji Sejmowej
« Odpowiedź #45 dnia: 16 Styczeń 2018, 09:00 »
Jacku, to co napisałem to jakaś uproszczona propozycja zmian systemowych których logika jest taka że, państwo w sposób bezpośredni deklaruje ochronę granic i poprzez regulacje dotyczące tego wprost, tą deklarację realizuje.
Samo przeniesienie rozgraniczeń do sądów niczego specjalnie nie zmieni poza tym że przyczyni się wydatnie do dołożenia kolejnych pretekstów do ataków na te sądy. Administracja skwapliwie skorzysta  z tego że ustawodawca zdjął z nich obowiązek ochrony granicy i będzie tak ustawiała swoją praktykę żeby w każdym wątpliwym przypadku zmuszać obywateli do występowania o rozgraniczenie. Sądy zatkają się błyskawicznie i całe odium za zapaść spadnie na nie.
Ochrona prawa własności, a w tym ochrona ich granic, powinna być realizowana jako zadanie stricte geodezyjne ale przy użyciu profesjonalnych podmiotów ( w pewnym uproszczeniu - kataster i mierniczy przysięgły) a sąd nie powinien być super-mierniczym wykonującym ustalenie granic o najwyższym priorytecie technicznym i formalnym. Sądy powinny rozpatrywać sprawy o rozgraniczenia jako badanie poprawności działań organów katastralnych (szeroko pojętych) a nie wchodzić w ich rolę i być dla nich merytorycznym organem wyższego rzędu. Tak jak się to ma w innych profesjach gdzie sądy nie budują, nie leczą i nie zajmują się realizacją społecznych obowiązków innych zawodów.
Desipere est juris gentium.

Offline Jacek Kozieł

  • Zarząd PTG
  • *****
  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jedna prosta idea
  • System:
  • Windows 7/Server 2008 R2 Windows 7/Server 2008 R2
  • Przeglądarka:
  • Firefox 57.0 Firefox 57.0
Odp: Dramat na komisji Sejmowej
« Odpowiedź #46 dnia: 16 Styczeń 2018, 19:18 »
Radku, oczywiście zgadzam się z Tobą, ale moje słowa nie były propozycją, tylko konstruktywną krytyką działania komisji sejmowej oraz osób, które próbują zrzucić odpowiedzialność za problemy w geodezji na Sądy i biegłych, bo nie mogą ich kontrolować i podobno "biegli robią co chcą".

Moje zdanie pokrywa się z twoim w tym zakresie, iż idąc w ślady cywilizowanej Europy zachodniej ( a nie Białorusi) system prawny powinien zapewniać ochronę własności prywatnej przez odpowiednie kształtowanie przepisów, czego nie zastąpi przeniesienie odpowiedzialności za jakość katastru na Sądy czy administrację samorządową. Działanie Sądu jest tylko wtedy zasadne, kiedy dzieje się źle, czyli wtedy gdy mamy spory graniczne. W pozostałych przypadkach chodzi o stwierdzenie istnienia praw np. regulacje własności lub rozstrzyganie roszczeń wzajemnych (cywilnych). Dołożenie Sądom "roboty" spotka się zatkaniem tej instytucji i jej oczywistym upadkiem. Podchody już były w KUB-ie w kwestii podziałów, na szczęście nie wyszło.

Podkreślam jeszcze raz, że moje słowa nie były propozycją zmiany systemowej, a krytyką obecnego systemu, którego założenia pochodzą jeszcze z dekretu z 1946 o rozgraniczeniach nieruchomości, a obecnie są przeżytkiem z uwagi na brak poszanowania urzędów samorządowych przez społeczeństwo.

Radku, sądzę że tobie chodzi o przeniesienie możliwości ustalania granic przez mierniczych przysięgłych, ale sam wiesz że przywrócenie tak wysokiego statusu w obecnych czasach nie jest możliwe w drodze ustawy. To są nasze marzenia, ale to tylko marzenia ściętej głowy.

Trzeba myśleć realnie. Po to są zmiany doraźne i zmiany systemowe. Oboje wiemy z jakim mozołem tworzy się zmiany doraźne, a systemowe to już chyba w drodze rewolucji. Osobiście mam dużo dobrych znajomych w PODGiKach, więc wiem że większość z nich zgadza się z nami - marzą o wyzwoleniu się spod Samorządów poprzez utworzenie wyspecjalizowanych jednostek  typu Urzędy Katastralne ( tak jak Urzędy Ziemskie przed 1936r).  Wtedy (ciekawostka) istnieli też mierniczy przysięgli i wszystko działało prawidłowo.

Może nasi włodarze popatrzyliby wstecz i doszli do wniosku, że z sytuacji tak złej można zrobić już tylko lepszą. Tylko co wtedy zrobić z mapą zasadniczą i innymi BDOT-ami ( czyt. bzdetami), które zaśmiecają zasób i są ze swej natury nieprzydatne, bo nieaktualne. Pan dr Adaś Klimek dawno temu pisał o kosztownym zbieractwie w geodezji pokazując absurd prowadzenia tak wielu zbiorów. Proszę, może sobie Pani GGK poczyta i zastanowi się czy ten wóz nazywany "geodezja" nie warto odciążyć zanim konie zdechną.

Radku, możesz to odczytać jako moją propozycję, ale oboje wiemy że w tych pomysłach "Ameryki nie odkryłem". Problem jest w tym, że nikt z Nas nie wie jak wrócić do tego co było. I tylko na usta ciśnie się piosenka kabaretu TEJ "Najlepiej nam było przed wojną....".

Pozdrawiam

Jacek Kozieł

Offline RadosławSmyk

  • Sąd Koleżeński
  • ****
  • Wiadomości: 1118
  • System:
  • Windows 7/Server 2008 R2 Windows 7/Server 2008 R2
  • Przeglądarka:
  • Chrome 63.0.3239.132 Chrome 63.0.3239.132
Odp: Dramat na komisji Sejmowej
« Odpowiedź #47 dnia: 16 Styczeń 2018, 20:58 »
Jacku, pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą w kwestii możliwości przekształcenia systemu w taki który będzie chronił prawo własności do nieruchomości w jego aspekcie przestrzennym czyli po prostu katastru nieruchomości z prawdziwego zdarzenia. Problem nie tkwi w randze przepisów, bo z całą pewnością da się to zrobić na podstawie ustaw, ale w słabości państwa wykorzystywanego przez różne grupy interesów. Po prostu, w Polsce, w geodezji, przepisy realizują  inne wartości niż te, do których zobowiązuje je konstytucja a nabyte prawem kaduka korzyści, uzyskane w ten sposób, są traktowane są przez beneficjentów jak prawa nabyte, podlegające ochronie konstytucyjnej.
Dopóki prawo geodezyjne i kartograficzne, i przepisy regulujące działanie ewidencji gruntów będą służyły celom innym niż zapewnienie ładu prawnego gruntów,  dopóty tego ładu nie będzie. I jestem przekonany że to obecne przepisy są niezgodne z Konstytucją a nie te które należałoby wprowadzić.
A jak to zrobić wiadomo. Mam na myśli oczywiście stronę merytoryczną. Jest koncepcja Klimek - Nogalski, są inne opracowania, są przykłady krajów ościennych które wyszły już z socjalistycznych modeli państwa (w kontekście geodezji). Brakuje tylko woli politycznej. Ale to już nie jest problem geodezyjny a narodowy. I na to jako geodeci, środowisko i stowarzyszenia sami nie poradzimy. Warto jednak żeby osoby spoza środowiska wiedziały gdzie tkwi istota problemu z profesjonalnego punktu widzenia.
Desipere est juris gentium.